powiedziała miłość

miłość do mnie powiedziała
spadaj na drzewo mała
stoisz kłodę na mej drodze
kulą wisisz mi na nodze

w koło wiele pięknych drzew
i słowika słychać śpiew
każde swym urokiem nęci
żadne jednak mnie nie kręci

lecz cóż zrobić spadać trzeba
wezmę duszę swą do nieba
może w niebie jutro rano
przytulą duszę zbłąkaną

tak to bywa też z miłością
czasem w gardle staje kością
grudę w sercu pozostawi
w głowie w duszy zamęt sprawi

Julia Starowicz

kochany Boże

kochany Boże dziś myślę o Tobie
o tym co dla mnie jeszcze masz
czym mnie zaskoczysz a co mi dasz
od wielu lat przemierzam ten świat
i jedno wiem
że bardzo kocham i kochać chcę
kocham ludzi choć to boli
choć mnie ranią przysparzając mi niedoli
kocham te ulotne szczęścia chwile
barwne jak egzotyczne piękne motyle
kocham trudy które dajesz
choć mi ciężko nie przestajesz
i nie skarżę się na Ciebie
bo masz wiele pracy w Niebie
lecz Cię proszę niestrudzenie
przyjmij moje zażalenie
wczoraj miałam swój dzień wyjątkowy
pomyśl więc o mnie i miej to z głowy
daj w prezencie mi wytchnienie
o to składam zażalenie
dobry Boże bądź łaskawy
daj słodkości mi do kawy
niech wypita co dzień z rana
z ukochanym będzie dana
o nic więcej cię nie proszę
wszelkie inne trudy zniosę
przyjmij moje poważanie
dobry Boże niesłychanie
jeśliś łaskaw spełń życzenie
żebym miała już wytchnienie
jeśli nie trudna to rada
żyć mi dalej tak wypada
krocząc drogą bez miłości
kochać lecz bez wzajemności
jeśli to mi jest pisane
miej w opiece Boże
amen

p.s.

proszę mocno z głębi duszy
niech Cię moja dola wzruszy
daj mi Boże ukojenie
pobłogosław
daj wytchnienie
pozytywnie załatw sprawę
daj słodkości i daj kawę
(…)

Julia Starowicz