Dwa słowa

kocham cię – dwa słowa
a tak wiele dają
jak dzban wina wypity
krew w żyłach wzburzają

kocham cię – dwa słowa
spadła gwiazdka z nieba
radość roztaczają
czyż więcej potrzeba

kocham cię – dwa słowa
tak wiele znaczących
chlebem powszednim dla serca
a duszę karmiących

bo czymże jest świat bez miłości
serce bez serca drugiego
smutek z braku radości
bez chleba powszedniego

Julia Starowicz

powiedzieć trudno

trudno tak to powiedzieć
po prostu bez drżenia w głosie
że miłość w sercu gorącą
schowałem jakby w termosie

co noc o tym myślę bezsennie
że jutro znów będę czekał
na ciebie  tak jak codziennie
gdy wrócisz  może zziębnięta
gdy wrócisz  może zmęczona
włosy  twe  będę  całował
oczy i twarz i ramiona

nie dam ci dojść do głosu
róż na twych ustach rozmażę
miłością twe usta poparzę
jak wrzącą herbatą z termosu

(z netu)

oda do mądrości

kochani moi przyjaciele
chętnie się w wami wszystkim dzielę
każdą radością każdym bólem miłością
smutkiem i tak wogóle – trudami życia
tym co w duszy mojej gra
taka właśnie jestem ja

kochani moi chcę wam dzisiaj powiedzieć
ale pewnie muisicie to już wiedzieć
że mądrości przybywa nam z wiekiem
stajemy się innym wszak człowiekiem

jeden mądrości życia szanuje
innny ma za nic i sobie kpi
tak to już w życiu na co dzień bywa
tacy to właśnie jesteśmy my
a kiedy z mądrości jesteś już dumny
najcześciej jest to wieko od trumny

na nic się zdadzą wtedy mądrości
gdy pani z kosą przychodzi w gości
i nie pomogą mądrości świata
gdy człek ze stwórcą musi się zbratać

więc żyjcie mądrze z rozwagą całą
życie jest piękne i jest go tak mało
doceńcie skarby życia prawdziwe
te wartościowe nie te fałszywe
bądźcie rozważni z mądrości swej dumni
i niech to nie będzie wieko od trumny

warto o tym pomyśleć już teraz moi mili
byście na mecie życia się nie zaskoczyli

Julia Starowicz

 

walentynka dla Ja(..)

jesteś dla mnie słońcem
wszystkie moje myśli jak obłoki wokół ciebie
chciałyby cię ukryć i przed światem schować
ciepło twe jedynie dla siebie zachować

wymykasz mi mi się słońce rankiem nieustannie
żaden twój promyk w dzień nie pada na mnie
tęsknię za tobą słońce – ja królowa nocy
lodowaty smutek trzewia moje toczy

ale ty się nie smuć słońce ukochane
będę do snu cię kołysać kiedy nocą wstanę
kiedy dzień otulą ciepłe ramiona nocy
nasze usta się spotkają spotkają się oczy

będziemy wędrować bez map i kompasu
bez grosza w kieszeni bez poczucia czasu
zmysły grzać będzie krew  jak lawa gorąca
spełnienie – rannym dotykiem słońca

Julia Starowicz

wiatrem zapisane

czerwone usta czerwone wino
mówiłeś twoim będę dziewczyno
trunek upojny z ust mych spijałeś
czułe namiętne frazy szeptałeś
dziś tylko wiatr hula w mej głowie
że kochasz jeszcze czasem mi powie

czerwone usta wyborne wino
smak ten wciąż czuję wcale nie minął
wiatr nadal hula uparcie w mej głowie
czy kochasz jeszcze
już nie odpowie

czerwone usta wino czerwone
każdy z nas patrzy dziś w inną stronę
i chociaż serce ściska ból
nie wychodzimy ze swoich ról
tak nam dziś każe żyć ten świat
ścieżki wytycza siostra lub brat
a ja ci powiem uwierzyć mi chciej

miłość z wiatrem powróci że hej !

Julia Starowicz