Jesienna miłość

spotkała go przypadkiem
w chłodny listopadowy dzień
uśmiechnoł się ukradkiem
powiedział – witam cię

i wzioł ją za rekę miłości nucąc pieśń
od tamtej pory chciał już tylko
na rękach jak motyla ją nieść
lecz życie z nich zakpiło niejeden przecież raz

kochanków rozdzieliło po wieczny czas
a miłość rzeką płynie tęsknoty nucąc pieśń
bo miłość wszak nie ginie
bo miłość wieczna jest

i chociaż rozdzieleni
on tam – a ona tu na ziemii
to pieśń miłości nucą
do siebie kiedyś przecież wrócą

Julia Starowicz

roza-klawiatura-pianino-krwawa