Mówiłeś do mnie

mówiłeś do mnie już nie płacz
kochanie już więcej nie płacz
niech ci nie będzie już smutno
jestem ptrzecież przy tobie

i będę przy tobie jutro
będę przy tobie już zawsze
będę przy tobie na wieki
nawet gdy sen mi zamknie

na zawsze już powieki
więc nie smuć się już kochanie
i nie płacz już więcej – proszę
posiedzę przy tobie do rana

i smutki twoje przepłoszę
i nie płacz już więcej nigdy
już zawsze będę przy tobie
popatrz na gwiazdy na niebie
i ja tam będę dla ciebie !

Julia Starowicz4fe93f8e4cde2408167e0e696a7a0a88foto: © KirstyMitchellPhotography.com

Było między nami

było wiele między nami
łez i smutku radości tak wiele
połączyło nas coś z sobą
tak zwyczajnie – nie w kościele

i choć milczysz jak zaklęty
żadnych słów i wyznań żadnych
wciąż w umyśle mym się błąka
czas miniony czas tak ładny

choć odszedłeś już na wieki
i nic tego już nie zmieni
serce bije wciąż dla ciebie
mimo bólu i cierpienia

wzdycha dusza cicho łkając
a wiatr słyszy to wołanie
niesie skargę hen wysoko
czy ją słyszysz dobry Panie ?

Julia Starowoicz

kochałam ja ciebie !

uczyniłeś wiele bólu duszy mojej
kochany mój tym milczeniem swoim
karę okrutnie srogą za miłość wymierzyłeś
ustom milczeć kazałeś w drogę wyruszyłeś

kochałam ja ciebie sercem duszą całą
ty je porzuciłeś – czyż to jest zbyt mało ?
zostawiłeś mnie samą z sercem wykrwawionym
w koronę z cierni przyozdobionym

wybaczam ja tobie z głębi samej duszy
choć serce moje krwawi miłość się nie kruszy !

Julia Starowicz

Zabłąkana miłość

Błąkała się po świecie przez kilkadziesiąt lat,
jak tlący się płomyczek,uśpiony w cieniu kwiat.
Szukała dwóch serduszek w swym życiu zatraconych,
czule się kochających,chwilowo rozłączonych.

Los zakpił z nich i rzucił w przeciwne życia strony.
I biły tak oddzielnie  -  on tam, a tutaj ona
Lecz kiedyś po niewczasie,gdy spotka się ich wzrok
zapłonie żar miłości i pójdą już razem krok w krok.

(znalezione w necie)

Żyję dla Ciebie

Żyję dla umbry Twoich oczu,
Żyję dla ust wonnego kwiatu,
Trzepotu rzęs, kosmyka włosów,
Oddechów, szeptów, łez, dramatów!

Jesteś wspaniała, mądra, piękna!
Wrosłaś swym ciepłem w moją duszę,
Jesteś ołtarzem mego szczęścia,
Już tylko Ciebie kochać muszę!

(znalezione w necie)self_portrait_with_butterflies_kirsty_mitchell

foto: © KirstyMitchellPhotography.com

 

 

 

Białe gołębie smutku

odchodzisz już dzisiaj w ostatnią drogą
a ja z tobą przecież pójść nie mogę
zostawiłeś pomiędzy nami chwile
białe gołębie tęsknoty i smutku

jesteś już wonly mój aniele
ale bądź przy mnie zawsze
w dzień powszedni i w niedzielę
proszę bądź mi ku pomocy !

z płaczu osusz moje oczy
białe gołębie aniele z tobą niech płyną
gdziekolwiek jesteś bądź pójdziesz
jakąkolwiek stroną czy też doliną

Julia Starowicz

Nie wyrażą słowa !

moje oczy mgła zasnuła
serce rozrywa ból
a świat nadal wciąż się kręci
taka jedna z jego ról

żadne słowa nie wyrażą
tego co dusza czuje
jak z mej piersi się wyrywa
ból co ją świdruje

żadne słowa nie ukoją
bólu i cierpienia
a świat na to wszak nie zważa
i wszystko wokół zmienia

Julia Starowicz

Zapłakało niebo !

niebo dziś ze mną zapłakało
poświęciło moje bólu łzy
płaczę z tobą – powiedziało
żeby tak smutno nie było ci

płacz a łez się swoich nie wstydź
niech popłyną bólu łzy
niech oczyszczą to co boli
płaczę dziś z tobą – pomogę ci

a kiedy słońce tarczą rozbłyśnie
rozgoni chmury i czas tak zły
popatrz znów na mnie
i spójrz na te gwiazdy

niech zamigoczą znów swoim blaskiem
w wyblakłych oczach od bólu twych
i więcej nie płacz – już koniec jazdy
niech się osuszą już twoje łzy

Julia Starowiczmiłość jest wieczna

O Panie mój !

Patrzę na niebo Panie, patrzę na gwiazdy teraz.
Podziwiam Twoją wielkość i nie chce się umierać.
Podziwiam Twoją mądrość ,podziwiam ten świat cały,
choć taki jest ogromny i tak niezrozumiały.

Doceniam Panie życie ,doceniam właśnie teraz,
choć przecież już za chwilę przyjdzie wszak umierać.
Śmierci się nie boję ,choćby i przyszła teraz,
a przecież nie tak łatwo jest Panie umierać.

Umierać można różnie ,na sposobów wiele,
w niezgodzie z Tobą ,ze złością do świata,
która się zgromadziła przez te wszystkie lata.
Lubo w zgodzie z sobą ,z miłością do Ciebie,
dziękując Ci za to co mi było dane
i prosząc o wybaczenie tego co złe było,
Panie mój –  amen.

Julia Starowicz.


 

Życie ze mnie zakpiło

życie ze mnie zakpiło kolejny jeden raz
pomachało szczęściem i czar za chwilę zgasł
byłeś dla mnie wszystkim – radości mennicą
w łożu kochankiem – smutków powiernicą

serca przyjacielem – duszy ukojeniem
życia radością i radosnym tchnieniem
zabrałeś mi wszystko nic nie zostawiłeś
wielką radość życia w piekło odmieniłeś

jak wyrwać serce z rozpaczy z tej grobowej ciszy
jak mam ci powiedzieć kiedy nie usłyszysz
odszedłeś beze mnie w tak nieznaną drogę
chciałabym pójść z tobą ale iść nie mogę

łza jedna ostatnia z oka się stoczyła
klamka już zapadła i ciebie mi wzieła
jeszcze chwiejnym płomieniem świeca się pali
przygasając z wolna w zatartej oddali

tylko dusza moja bezkres rozpaczy czuje
kto tego doświadczył ten wie jak to smakuje !

Julia Starowicz

len-kobieta-kwiaty

 

Aniele mój !

aniele mój ty przy mnie stój
stój i za dnia stój i w nocy
bądź mi zawsze do pomocy
o to cię dziś aniele proszę

i sprzeciwów ja nie znoszę
bądź więc zatem tak łaskawy
i za Julkę wygrab trawy
no i liście też wysprzątaj

niech porządek będzie w kątach
a na koniec mój kochany
przyłóż plastr do mej rany
niech już odtąd lżej mi będzie

anioł ze mną pójdzie wszędzie
czy żeś słyszał – aniele mój ?
tak teraz już zawsze przy mnie stój !

Julia Starowicz

Wiosenna miłość

Ta opowieść się wiosną zaczyna.
Starszy był chłopak i była dziewczyna
zakochani po uszy, jak bywa,
a miłości się nie da ukrywać.

On jej zrywał bzów słodkich naręcza,
ona jemu pachniała jak tęcza.
Na gitarze chciał jej grać i flecie
pisał wiersze najlepsze na świecie.

Taka para dziś może niemodna.
Połączyła ich miłość łagodna,
kiedy maj słowiki i serc granie,
Bóg uśmiechał się na to kochanie.

Do nas także gdy bzy i motyle
miłość wróci najcieplej, najmilej.
Po to właśnie są wiosny i maje,
wtedy wszystko piękniejsze się staje.

( znalezione w necie)

Zamknięte w czasie

nie dałeś mi szansy bym się z tobą pożegnała
odszedłeś bez słowa i ziemia zadrżała
zostawiłeś mi tylko małą garstkę wspomnień
które jak bumerang wciąż wracają do mnie

odszedłeś tak nagle i słów poskapiłeś
żalu i rozpaczy także zabroniłeś
byłeś dla mnie wszystkim i życia przystanią
nic już nie zostało tylko w mojej duszy

tornadem powiało – ból serce rozrywa
w ciernie duszę stroi a czas nie upływa
w jednym miejscu stoi !

Julia Starowicz

 

Kulawe szczęście

tak to z tym szczęściem jakoś bywa
przychodzi i odchodzi kiedy chce
i choćbyś nie wiem jak chciał je zatrzymać
to ci odpowie – wypchj się !

tak czekasz na nie i czekasz bez końca
i prawie życia widzisz już kres
i pytasz stwórcę – o panie wielki
gdzie to te szczęście dla mnie jest ?

moje szczęście ręką do mnie pomachało
a już za chwil kilka – baju baj
teraz czekaj – powiedziało
może i wrócę to dam ci raj

czekam na to moje szczęście i czekam
doczekać się już nie mogę
co rano wychodzę rozglądam się na drogę
może spotkam to moje szczęście

jak kuśtyka na jednej nodze
ale co tam – byle przyszło
i co nieco w darze dało
bo zaiste już niewiele lat mi życia pozostyało !

Julia Starowicz

Nie drwijcie z miłości !

muszą to powiedzieć całkiem szczerze
moi mili byście z miłości nigdy nie drwili
a uczuciami się nie bawili
ja też taka byłam w miłość nie wierzyłam

myślałam że wymysł to tylko poetów
pisarska poptrzeba dla takich tam bzdetów
aż przyszła i do mnie któregoś dnia z rana
choć jej nie chciałam choć z nią walczyłam

w ramiona swoje mnie pochwyciła
i powiedziała cichutko skromnie
choć niedowiarku choć tutaj do mnie
a dziś wam powiem szczerze moi mili

świat mój zmieniła w tej jednej chwili
i na nic się zdadzą świata mądrości
gdy pani miłość zechce przyjść w gości

Julia Starowicz

Miłość – słodka idiotka

odłamałam gałąź miłości
umarłą pochowałam w ziemi
i spójrz
mój ogród rozkwitł

nie można zabić miłości

jeśli ją w ziemi pogrzebiesz
odrasta
jeśli w powietrze rzucisz
liścieje skrzydłami
jeśli w wodę
skrzelą błyska
jeśli w noc
świeci

więc ją pogrzebać chciałam w moim sercu
ale serce miłości mojej było domem
moje serce otwarło swoje drzwi sercowe
i rozdzwoniło śpiewem swoje sercowe ściany
moje serce tańczyło na wierzchołkach palców

więc pogrzebałam moją miłość w głowie
i pytali ludzie
dlaczego moja głowa ma kształt kwiatu
i dlaczego moje oczy świecą jak dwie gwiazdy
i dlaczego moje wargi czerwieńsze są niż świt

chwyciłam miłość aby ją połamać
lecz giętka była oplotła mi ręce
i moje ręce związane miłością
pytają ludzie czyim jestem więźniem

Halina Poświatowskapoświatowska


Wyryte w pamięci

słońce do snu głowę kładzie
i już tarczą księżyc błyska
a ja biegnę do twych ramion
już omdlenia prawie bliska

widzę twarz już rozpoznaję
ciepło rąk kochanych czuję
ust twych pragnę zakosztować
tylko pustkę odnajduję

zjawa znika i ułuda się rozmyła
pozostało mi pytanie
czy ten obraz w mej pamięci
już wyryty pozostanie ?

Julia Starowicz

Panie mój Wielki !

Boso po trawie dzisiaj biegałam,
ze słońcem też się dziś przywitałam
I zaprosiłam je dzisiaj w gości,
by nam dawało moc radości.

A kiedy gwiazdy rozbłysną na niebie,
pójdę znów Panie boso do Ciebie.
Po mokrej trawie od nocnej rosy,
by znów usłyszeć natury głosy.

I Tobie Panie oddać w podzięce,
me skołatane gorące serce !

Julia Starowicz

Muszę to powiedzieć

muszę to powiedzieć bo duszę mą uwiera
kto wiatr w życiu sieje ten i burzę zbiera
i powiedzieć muszę drodzy przyjaciele
kochajcie kochajcie miłości nigdy zbyt wiele

może i ze mnie kiepski jest poeta
może lat zbyt wiele i głowa całkiem nie ta
ale jedno wam powiem z całą pewnością
cieszcie się życiem i cieszcie się miłością

nieście w życie radość radości bez liku
byście burzy nie zbierali w życiowym śmietniku !

Julia Starowicz

To ja – wiosna !

ciepło witam to ja – wiosna
kwiecie wonne wam przyniosłam
i posypię kwieciem łąki
dam motyle i biedronki

i uśmiechnę się łaskawie
dam poleżeć wam na trawie
i umaję kwieciem drzewa
w sercach słowik wam śpiewa

dam pogodę nie lada jaką
by serca ogrzać dziewczynom i chłopakom
niech wasze serduszka w duetach biją
niech żadna panna nie będzie niczyją

Julia Starowicz  -  dla Doroty Samocik (która muzą była)

foto: © KirstyMitchellPhotography.com

Dlaczego Panie ?

Dlaczego Panie mój kochany
solą sypiesz w moje rany ?
Dlaczego tak mą duszę dręczysz ?
Dlaczego bez wytchnienia męczysz ?
Z moich oczu płyną łzy,
Panie – a gdzie jesteś Ty ?

Proszę Cię dziś niestrudzenie
daj mej duszy już wytchnienie.
Ukoj serce umęczone,
spójrz raz jeden w moją stronę.
Daj odetchnąć od mordęgi,
zbieram teraz życia cięgi.

Nie ,nie skarżę się mój Panie,
dodaj mi sił na wytrwanie.
Osusz z oczu moich łzy ,
boś wszechmocny – Panie Ty

Julia Starowicz.blog_uh_4552477_6804263_sz_aniol_nad_woda_czarny

 

 

 

 

 

 

 

 

Chcę by starość nie była smutna

Nie chcę by starość moja była smutna,
ani podobna do choroby duszy,
gdzie towarzyszką – samotność okrutna,
wszystkie uczucia potrafi zagłuszyć.

Nie pragnę w szponach być obojętności,
lecz uniesienia stale przeżywać.
W pełnej palecie kolorów radości
podniosłych uczuć przed nikim nie skrywać.

Marzę, by co dzień móc do kogoś mówić
i stale słyszeć tylko ciepłe słowa
oraz się przy tym w ogóle nie trudzić,
ot – taka zwykła, swobodna rozmowa.

Lecz wiem, że starość będzie, jaka będzie
i nic nie zmieni tego przeznaczenia.
Ale najbardziej pragnę, aby wszędzie,
słyszeć – dzień dobry, a nie – do widzenia.

(z netu)

Bóg dał nam miłość

Bóg dał nam miłość za darmo.
Nie chciał jej chować w kościołach.
Pragnął by stała się karmą
w rozpaczy, w smutkach, w mozołach.

Dlatego w życiu potrzeba
cierpliwie nosić ją przed sobą,
nie czekać na łaskę z nieba,
bo ludzie też pomóc mogą.

Zaglądaj więc w głąb każdej duszy,
płomieniem uczuć ogrzewaj,
a gdy już lody rozkruszysz
Bogu dziękczynnie zaśpiewaj.

(z netu)

Na wszelki wypadek gdybyś nie wiedziała

Kochana moja, jesteś moim słonecznym niebem,
moim powszednim chlebem,mojego łoża panią,
bezpieczną przystanią,najsłodszym podarunkiem,
dobrego humoru warunkiem,lekarstwem na stres.

Jesteś radości tworzeniem i jedynym przeznaczeniem,
dniem i nocą służysz pomocą,serca jesteś uzdrowicielką,
na zawsze pocieszycielką,orzeźwieniem wiosennym,
klejnotem bezcennym,mojej modlitwy wysłuchaniem.

Serca i duszy szeptaniem,mojego życia zachwytem,
całą prawdą – a nie mitem,kolorowa jak karuzela,
wesoła jak w dzień wesela,jesteś słońcem po burzy,
pilnujesz bym się nie zachmurzył,piękne masz dłonie.

Z tobą mogę kraść konie,jesteś moją witaminą,
której pragnę – dziewczyną,jesteś moją wybranką,
gorącą kochanką,źródłem uśmiechu,powodem oddechu,
moim zawsze i wszędzie – ogniem który będzie.

Jesteś partnerką duszy i pogromczynią katuszy,
moją pierwszą i ostatnią zaufaną duszą bratnią,
zmysłem i poczuciem i najgorętszym uczuciem
i tak bardzo dobrze mi,że tak chcę aż po kres dni.

( przysłne z netu )

Nie zdawałam sobie sprawy

nie zdawałam sobie sprawy
jak bardzo mi ciebie brak
w różne miejsca mego życia
wiódł mnie drogi szlak

kiedy oczy napotkały
parę oczu twych
zobaczyły
choć nie chciały
co ukryte w nich

utoneły w ich bezkresie
po samiutki kres
serce z piersi się wyrwało
za tobą poszło gdzieś

szukam serca zginionego
i znaleźć nie mogę
może ty mi mój kochany
wskarzesz po nie drogę

szukam serca
choć żem ślepa
drogi nie znajduję
jak bez ciebie dalej pójdę
tego nie pojmuję

byłeś muzą duszy mojej
i moim natchnieniem
nic już prawie nie zostało
jesteś tylko cieniem

Julia Starowicz1242180004600

Śliczne oczy Twoje

Jakbym całował twe śliczne oczy,
i pieścił jedwab twoich warkoczy.
W objęciu Twoim, słodkim marzeniu,
sennym bym dawał się zapomnieniom !
Pieśni miłosne we mnie się snuję
i Twoje śliczne oczy całują.

Jakbym Ci stworzył szczęścia świat mały,
zawiódł w krainę, gdzie ideały.
Motyle ułud z Tobą bym gonił,
i Ciebie kwiatku od nieszczęścia chronił.
Pozwól, niech pieśni miłosne snuję
I śliczne Twoje oczy całuję.

( znalezione w necie)

Dary losu

wszyscy o tym dobrze wiecie świat otworem stoi przed nami przecie
czy żeś mlodzian czy żeś stary co dnia masz od życia dary
lecz ty sam już decydujesz czy dary owe od życia przyjmujesz
czy odrzucasz nieproszone głową patrząc w inną stronę

czasem los sam podpowiada dary tobie w rece wkłada
lecz tyś ślepy niesłychanie nic nie widzisz mocium panie!
czasem serce dać zbyt mało oczy by się jeszcze zdało
tak żyjemy dziś w pośpiechu goniąc sławę i pieniądze

nie widzimy co jest ważne bo władają nami rządze
czasem jednak się obudzisz kiedy się już przejesz znudzisz
lecz uważaj – mocium panie bo nic z życia nie zostanie
kochaj siebie żyj w harmonii wtedy życie ty dogonisz

będziesz widział dary każde i te błache i te ważne
będziesz umiał pięknie żyć i ze światem w zgodzie być
a wam życzę moi mili byście w świat śmiało kroczyli
byście szli przez swoje życie jak przez pole chwały
świat okrutny często bywa – wszakże jest wspaniały !

Julia Starowicz

potęga uczuć

uczę się sztuki życia już od wielu lat
i wciąż mnie zadziwia ten szalony świat
uczę się życia niezmiennie od nowa
i mówię mu czasem – życie ech prowadź

pójdę za tobą jak małe dziecko
chociaż naturę masz ty zdradziecką
i tak się z tym życiem jakoś dogaduję
że raz na wozie to znów pod wozem wyląduję

ufam ludziom choć to czasem i zaboli
bo uczucia jak sami wiecie mogą ranić
lub dawać szczęście największe w świecie
uczucia jak fale serca nasze zalewają

zbyt długo w tej samej postaci nie trwają
serfujcie na falach uczuć łapiąc te większe fale
i serfujcie na nich dalej coraz dalej
uczucia rzecz jasna są różne na świecie

od miłości po nienawiść na nim znajdziecie
wielka jest uczuć ludzkich potęga
co nieba samego potrafi  dosięgać
i tylko od nas samych zależy jakie uczucie na sercu leży

niech miłość wasze serca zawsze odnajduje
i niech tylko ona w życiu dominuje
niech serca wasze biją potęgą miłości
bo świat cały pięknieje gdy miłość w nim gości

patrzcie na świat sercem z dziecięcą radością
nie gardźcie jego bogactwem czy też obfitością
i nawet jeśli w sercu ból wielki poczujecie
uwierzcie mi proszę  -  miłość odnajdziecie

ona jest w nas samych w sercach wszystkich ludzi
trzeba tylko miłość w sercu swym rozbudzić

Julia Starowicz

Brakuje mi Ciebie

Tak bardzo mi Ciebie brak.
Tak bardzo tęsknię za Tobą.
Bez Ciebie nie ma już gwiazd.
Bez Ciebie nie jestem już sobą.

Nie jestem słońcem na niebie.
Nie jestem poranną rosą,
po której mógałbyś co rano,
biegać jak dziecko boso.

Nie jestem wulkanem energii,
co zawsze przy Tobie wybucha.
Nie jestem piękną melodią,
której też chętnie wysłuchasz.

Więc kimże jestem bez Ciebie ?
wciąż pytam siebie bez skutku
Bez Ciebie jestem jedynie,
maleńką kropelką smutku.

Słoną łzą samotności,
co po policzku spływa
I oceanem tęsknoty,
tóry Twe imię wciąż wzywa.

Lecz już niedługo kochana,
znów będę taki jak zawsze
Czułością Cię swą przywitam
i słodko w ramionach mych zaśniesz.

A kiedy się rano obudzę,
rozbłysnę szczęściem na niebie.
I niech ta chwila trwa wiecznie,
bo nie chcę być już bez Ciebie.

( z netu )

Kobiety jak kwiaty

każda kobieta starsza czy też moda jest w swej urodzie wyjątkowa
małe kobietki słodkie kokietki puszyste wiotkie jednako słodkie
te romantyczne i te lirycznre te jędzowate i diaboliczne
jak barwne kwiaty nęcą na łące swoim zapachem motyle śpiące
ach te baby te kobiety czymże bez nich byłby świat
każdy z panółw dla swej damy serce swe u stóp by kładł

ci panowie ci mężczyźni tacy zwariowani są
kiedy słońce nieco błyśnie barwne kwiaty wąchać chcą
chcą kosztować chcą smakować chcą się nimi rozkoszować
a że kwiatów nie brakuje każdy motyl aż wariuje
który wybrać i skosztować może każdy popróbować ?
zapach kusi zapach nęci motylom się w głowach kręci
kwiatów barwnych jest aż tyle każdy chce być ze swym motylem

mili panowie – ósmy marca dzień to wyjątkowy
więc kapelusze zdejmijmy z głowy – ósmy marca – dniem kobiety
tej dużej i tej małej tej starszej i tej młodej tej przeciętnej i tej wyjętkowej
w tym dniu wszystkie piękne panie dla motyli świetne danie
więc uczcijcie je w swej krasie jak motylom tylko da się
i niech dzień swojego święta każda z kobiet zapamięta !

Julia Starowicz
kobieta-motyle-suknia-czerwona-chmury

Myślę o tobie

myślę o tobie co noc
nim sen mi zamknie powieki
całuję twe usta – czy wiesz ?
całuję twe usta przez wieki

gdy noc otuli mnie snem
biegnę boso do ciebie
przytulam cię mocno – czy wiesz ?
tak bardzo brakuje mi ciebie

tęsknota mi serce rwie
smutek mi oczy zasłania
nostalgia mi siostrą jest
brakuje mi twego kochania

gdy ranek wita mnie słońcem
rozglądam się dookoła
i nic już nie jest jak dawniej
i tylko pustka woła !

Julia Starowicz109164_omdlala-skrzypaczka-skrzypce-schody-roza

Przytul mnie mocno

Przytul mnie mocno – dziękuję,
już wiem jak to smakuje.
Być w twoich ramionach ,objęciach,
doznawać pełni szczęścia.

Przytul mnie do swej ciepłości.
Daj poczuć mi bliskości.
Spraw by kochane twe ciało,
do mnie przylgnęło,kochało.

Przytul mnie,przylgnij do mnie,
chcę kochać cię ogromnie.
Chcę byśmy poczuli znów jedność.
Sobie i mnie daj przyjemność.

Przytul mnie, głaskaj czule,
do ciebie się też przytulę.
Dwa ciała ze sobą zetknięte,
czyż nie jest to takie piękne?

Przytul mnie jeszcze tej nocy
Masz w sobie tyle mocy,
byś jednym palca skinieniem,
dała mi niebo – spełnienie !

A. Małolepszy

Tak trudno to powiedzieć

tak trudno wyrazić to w słowach
co teraz w duszy czuję
jedna myśl natrętna umysł mój świdruje
dlaczego tak się stało – czy tak też być musiało ?
dlaczego życie podłe ciebie mi zabrało ?

to takie moje słowa co ciebie mi przyniosły
a może i zabrały w pierwszy poranek wiosny
dzień pięknie kwieciem wonnym – biały
a świat się nie zawalił i ziemia nie stanęła
tylko moje serce pustka pochłonęła !

Julia Starowicz

Dwa słowa

kocham cię – dwa słowa
a tak wiele dają
jak dzban wina wypity
krew w żyłach wzburzają

kocham cię – dwa słowa
spadła gwiazdka z nieba
radość roztaczają
czyż więcej potrzeba

kocham cię – dwa słowa
tak wiele znaczących
chlebem powszednim dla serca
a duszę karmiących

bo czymże jest świat bez miłości
serce bez serca drugiego
smutek z braku radości
bez chleba powszedniego

Julia Starowicz

Życie – ech ty !

życie życie piękne mimo twoich wad
każdy ciebie kocha każdy tobie rad
życie życie cudne nie szczędzisz nam trosk
nieraz prztyczka dajesz prościuteńko w nos

życie życie słodkie ach coś ty za kpiarz
uśmiechasz się pięknie to znów w kulki grasz
gdy zakpić jesteś skore otwierasz wielki trzos
sypiesz perły przednie w prost pod świński nos

to znów dasz skosztować smutku i goryczy
że w człowieku dusza kuli się i krzyczy
czasem jednak szczęścia okruszyny dasz
życie życie piękne ech coś ty za kpiarz

lecz pamiętaj o tym mimo swoich wad
że jesteś nam dane by lepszym był świat
drodzy przyjaciele żyjcie kolorowo
kroczcie w życie śmiało z podniesioną głową

nieście w sercach radość mimo wszelkich trosk
życie się uśmiechnie otworzy swój trzos
da wam popróbować radości i wzruszenia
to są te dobre chwile naszego istnienia

ogrzeje nas słońcem przyniesie radość
uśmiech na twej twarzy życiu da zadość
pamiętajcie jednak o tym zawsze moi mili
co w życie wnosicie i z serca dajecie
tyle od niego w zamian dostaniecie !

Julia Starowicz

pokaż mi drogę

Zawieruszyłam się w Tobie
I nie wiem ,czy się odnajdę.
W Twych oczach, myślach i mowie
I nic nie będzie jak dawniej.

W mroku niewiedzy szukam
Blasku światełka w oddali
Do drzwi zamkniętych pukam
Pomóż mi słońce rozpalić.

Pozwól , a ci pomogę
Choćby przyjaznym gestem
Pokaż mi swoją drogę
A ja odkryję kim jestem.

Dla Ciebie moje ręce
Podaję , niech walczą z cieniem.
Pomogą w Twojej udręce
A nie zostanę wspomnieniem.

(z netu)

Wlazł kotek na płotek i siedzi

Wlazł kotek na płotek i siedzi – i patrzy,
co robią sąsiedzi, choć większa to byłaby gratka
zobaczyć, co robi sąsiadka .
On wie, że podglądać – nieładnie,
że jak się wychyli, to spadnie
i chociaż na łapy kot spada,
niedobrze jest spaść na sąsiada.
Ach, gdyby tak móc wejść do środka,
gdzie śliczna przeciąga się kotka,
gdzie myje co trzeba i czesze,
ku swojej i jego uciesze.
Podano mu mleczko na spodku,
ktoś szepnął – Masz, napij się, kotku.
A kotek z pewnością odpowie,
że teraz nie mleko mu w głowie.
Tuż obok za szybę przy płocie
marzenia wędrują dziś kocie,
tak blisko futerko ponętne,
a okno niestety zamknięte.
Nasz kocur to znosi pogodnie,
choć niezbyt na płocie wygodnie:
tu kłuje, tu sęk jakiś gniecie -
czy nie ma miejsc lepszych na świecie ?
I tylko to kota pociesza,
że takich jak on – cała rzesza,
a ludzie – jak dobrze to wiemy,
też mają podobne problemy.

F. Klimek.

Wspomnienia

Stale ogrzewam się wspomnieniami
doznań, uniesień, uroczych pejzaży.
Wtedy znanymi wędruję szlakami,
w których są miejsca,gdzie można pomarzyć

co by to było,
gdyby się inaczej życie potoczyło.
Lecz inną drogą na jawie wędruję
i na niej inne koloryty losu.

Jak na blejtramie myślami maluję
barwy jesieni z krzewinkami wrzosów
wraz z tym, co było
i co bardzo wiele tu, dla mnie znaczyło

(z netu)

foto: © KirstyMitchellPhotography.com

Jak rozpoznać miłość ?

Miłość jest wtedy,gdy mnie akceptujesz
Miłość jest wtedy,gdy ocierasz moje łzy.
Gdy siedząc w wannie z gorącą wodą,
robisz mi miejsce

Gdy mi ufasz jak mnie nie ma
Gdy w środku nocy robisz mi herbatę
I cię męczę i uszczęśliwiam
Gdy milczę i myślę -Ty mi towarzyszysz

Miłość jest wtedy, gdy zasypiasz obok mnie
Miłość jest wtedy, gdy jestem już stary,
a Ty mówisz – mój kochany
Gdy dajesz mi szczęście, jakiego nikt nie daje.

Gdy płaczesz, widząc kiedy ja płaczę.
Gdy wiesz to, czego inni nie wiedzą.
I kończąc grę u zmierzchu życia,
wiesz że zagrałabyś raz jeszcze.

Gdy jesteś ze mną szczera, bo wiesz,
że wszystko możesz mi powiedzieć.
A tak naprawdę, to miłość jest wtedy,
gdy staję się twoim przyjacielem
a Ty zrobiłabyś dla mnie tak wiele !

(z netu)

Proszę nie płacz więcej

Nie płacz już dzisiaj,bo już nie jesteś sama.
Pukam do twoich drzwi,więc o uśmiech proszę.
Zapalimy świeczkę,posiedzimy do rana.
Słuchając muzyki wzbudzimy w duszach wiosnę

I jutro też nie płacz,poczuj pogodę ducha,
Podam Ci swoją dłoń a na niej serce.
Usiądę przy Tobie,przytulę czule.
Czyż do radości potrzeba nam coś więcej?

Nie płacz już nigdy,kłopoty da się rozwikłać.
Te małe miną , te większe razem rozwiążemy.
Najważniejsze w życiu,by przyjaźni nie unikać.
Bo to największa siła na wszystkie problemy.

(z netu)22

foto: © KirstyMitchellPhotography.com

spacerkiem po plaży

myślę o tobie i tak pięknie się rozmarzyłam
gdyby tak poczuć twoją ciepłą dłoń w swojej dłoni
i iść brzegiem morza prosto przed siebie
podziwiając zachód słońca i tuląc się do ciebie

trzymać cię za rękę  wędrując po mokrym piasku
a stopy obmywają nam słone morskie fale
jest nam tak dobrze i tak bezpiecznie razem
tęsknię za tobą a dopiero co ciebie widziałam

pewnie już zawsze będę tęsknić za tobą
tęsknotą szarą i smutną jak jesienna słota
dziękuję ci za każdą chwilę jaką mi darowałeś
nie zmarnuję żadnej nawet tej najmniejszej

zamknę je wszystkie na dnie serca
i przechowam w pamięci jak największe skarby
nie pamiętam już bólu i smutku
choć cięgle się czai w zakamarkach duszy

nie zadaję już pytania dlaczego ciebie nie spotkałam
kiedy byłam młodsza i piękniejsza
choć to boli wiem że zmieniło mnie to na zawsze
jestem już inną kobietą kimś zupełnie odmienionym

Julia Starowicz

Teraz tylko miłość !

Nadzieję mam w dobrej myśli
i ufność mam w dobrym słowie
i radość w tym co się wyśni
i spokój w tym co nie powiesz

Miłość mam w drżeniu powieki
i czułość w ciepłym spojrzeniu
i przyjaźń mam w innym człowieku
i ciepło mam w Twym milczeniu

Tęsknotę mam w tym co minione
i smutek w tym czego nie było
i rozpacz w tym co stracone
i pustkę w tym co się skończyło

A teraz jest tylko miłość !

(z netu)

pytasz jak ciebie kocham

pytasz mnie jak ciebie kocham ?
trudno w słowach kilku tak to powiedzieć
sama nawet nie wiem a chciałabym to wiedzieć

kocham cię jak powiew wiatru co włosy mi rozwiewa
jak letnią ciepłą burzę co deszczem moczy drzewa
kocham cię jak powietrze wonne i krystaliczne
kocham cię jak życie szalone i apetyczne

jak promień słońca latem błądzący po mej twarzy
mogłabym długo jeszcze słowami tak się rozmarzyć
a kiedy mnie zapytasz czy kochać tak wypada ?
to szczerze ci odpowiem – tak kocham – trudna rada

czy wiesz już jak ciebie kocham ?
słów ciągle moc znajduję na to co w mym sercu
i co do ciebie czuję

Julia Starowicz


dziękuję ci panie

dziękuję ci panie za kwiaty dziękuję ci za drzewa
dziękuję za słowika co na gałęzi śpiewa
dziękuję ci za rosę gdy stąpam boso po trawie
za wszystko ci dziękuję za życie tak ciekawe

dziękuję ci panie za słońce i za pierzaste chmury
dziękuję ci za każdy najmniejszy cud natury
dziękuję za ból i cierpienie za każdą chwilę radości
za miłość ci dziękuję co w sercu moim gości

dziękuję ci panie za lekcje za trudy i lęki
dziękuję ci za wszystko co biorę z twojej ręki
i proszę cię dziś panie proszę cię o jedno
w godzinie tej ostatniej bądź proszę panie ze mną
amen

Julia Starowicz

Skosztuj pomarańczy miłości

Skosztuj słodkiej pomarańczy miłości,
pocałunkiem odczaruj usta czule
zatańcz w sukience z włosów i nagości,
do twoich nagich piersi się przytulę.

Posyp mi głowę złotymi gestami,
nakarm słowa wiecznym natchnieniem
pozwól marzeniom zmienić sny czasami,
a dosięgnę gwiazd i noc w dzień zamienię

Tylko nie odchodź w tęczy za daleko,
zabierz mnie tam gdzie rośnie wspólne szczęście
bądź moją tylko muzą i kobietą,
ulecz uśmiechem duszy jak najwięcej.

Kochaj wśród nocy i zapachu kwiatów,
błogosław oczy srebrzystymi łzami
i od zwątpienia szarych chwil uratuj
a wtedy nigdy nie będziemy sami.

( z netu)


Pod lepszym niebem

My się spotkamy w innym snów wymiarze,
Pod lepszym słońcem i pod lepszym niebem.
Gdy rozpoznamy w tłumie swoje twarze
Powiesz-Tak długo czekałam na ciebie.

Wzrok nasz się złączy i cicho szepniemy,
Że warto było tęsknić długie lata.
Lecz czym jest parę takich lat na ziemi
Wobec ogromu i potęgi świata?

Może się nasze serca uspokoją,
Odrzucą dawne smutne uprzedzenia.
Ty będziesz moją a ja będę twoim
Pełni nadziei i swego spełnienia.

(z netu)

 

Dla Ciebie moje Ty marzenie

Te same usta
Gdy nocą letni omdlewa znój,
Twe usta szemrzą: tyś mój, tyś mój,
Twe usta czynią tajemny znak,
Abym całował je tak – a – tak.

Patrzę i milczę, klękam i łkam,
Przybliż się do mnie, jam taki sam,
Wyciągam ręce i szukam w krąg,
Wyciągam ręce do twoich rąk.

Widzę, poznaję usta i twarz,
Naszą rozłąkę i obłęd nasz,
Te same usta i chłód ten sam,
Patrzę i milczę, klęczę i łkam.

Z miłych najmilsza, ach, zbliż się, zbliż,
Oto zostawiam róże i krzyż,
Oto zostawiam na wieczny czas
Ból, co na wieczność połączył nas.

Mam dla twych pieszczot gościnny dom,
Ciało nieobce jawie i snom,
Dłonie znajome twym dłoniom dwóm,
Zapach kwietniowy i Plejady szum.

(z netu)

hqdefault

szczęśliwi ludzie

szczęśliwi ludzie nie są zazdrośni ani złośliwi
wdzięczni za każdy dar każde dobre słowo
za okazaną dobroć przyjaźń czy też miłość

mało wymagają by być szczęśliwymi
więcej dają od siebie innym niż sami biorą
we własnym sercu znajdując radość
w którym witają miłością cały świat

szczęśliwi ludzie stworzenie każde kochają
ustępują we wszystkim racji swojej nie dociekając
znajdują duchową przestrzeń dla życiowego rytmu
wolni od lęku i żądz dają sobie i innym wciąż nową nadzieję

Julia starowiczzakochani-bogowie-2011-01-16-291147-large

Kocham kocham cię !

czy pamiętasz jak to było
gdy byliśmy ty i ja
bicie serca mi mówiło
że dla siebie ciebie mam

przeglądałam się w twych oczach
całowałeś usta me
bicie serca mi mówiło
kocham kocham kocham cię

wiatr nadziei serca głaskał
przebudziły się marzenia
całowałam twoje usta
całowałam do zatracenia

księżyc świecił w naszych włosach
całowałeś oczy me
bicie serc naszych mówiło
kocham kocham kocham cię !

Julia Starowicz


Skarbem są Twoje oczy

Posłuchaj skarbie, co Ci powiem
kiedy tak patrzę w Twoje oczy
Jaki ich kolor ciągle nie wiem
i czym mnie jeszcze chcą zaskoczyć

Czasem odbija się w nich niebo
wtedy rozmarzą się w błękicie
A czasem mają urok nocy
gdy razem z Tobą gwiazdy liczę

Tak niezmierzoną głębią kuszą,
że bez namysłu chcę w nią wskoczyć
Są tajemnicą, obietnicą
diabła tym mogą zauroczyć

Czasami zimne, soplem lodu
skarcą, sprowadzą mnie na ziemię
To znów namiętnie przymrużone
są takie moje, takie wierne

I mają dla mnie lazur morza,
by nagle stać się sztormem, burzą
Posłuchaj skarbie, co ci powiem
oczy Twe nigdy mnie nie znudzą

(z netu)

Sekret

w każdym początku cud wielki się chowa
uczy cię życia uczy cię być
jak wątła roślinka pod ziemią się chowasz
wzrastasz powoli by marzyć by śnić

chcesz w ręce złapać szczęście ulotne
wspiąć się na szczyty dosięgnąć gwiazd
więc się nie wahaj bierz to co twoje
bo tylko jedno życie masz !

cokolwiek ci się nie zdarzy
burząc realia życia
pamiętaj że warto jest marzyć
marzenia są do zdobycia !

Julia Starowicztapety.joe_.pl-dlon-wyciagnieta-w-strone-swiatla1

Ścigając marzwnia

znam ludzi którzy marzą i na tym poprzestają
znam ludzi którzy marzą i marzenia swoje spełniają
znam ludzi którzy marzą o wielkiej miłości
w marzeniach wszystko łatwe o wszystko jest prościej
lecz kiedy na drodze staje im miłość
to wtedy do głowy wkracza wątpliwość

bojaźń i lęk przed tym nieznanym
i sami sobie zakładają kajdany
mili moi uczuć nigdy się nie bójcie
i proszę nigdy w miejscu nie stójcie
ścigajcie zawsze swoje marzenia
i dążcie zawsze do ich spełnienia

może i łatwo czasem nie będzie
jeżeli jednak się na to zdobędziesz
próbuj zawsze choć może się i rozczarujesz
jeśli serca potrzebę taką jednak czujesz
nie bądź katem sam dla siebie
bo gdy strach zwycięży i zamknie ci oczy

to więźniem będziesz samego siebie
choć mogłeś być raz jeden w niebie
marzenia po to zostały nam dane
by przez nas ludzi były ścigane
ścigając zawsze swoje marzenia
czerpiesz z czary przeznaczenia

dążysz by poznać samego siebie
by poczuć jak to jest kiedy się spełniają
co wnoszą w twoje życie i co tobie dają
życzę wam moi mili marzeń bez liku
lecz nie zanoście ich do śmietników
ścigajcie zawsze swoje marzenia
i dążcie zawsze do ich spełnienie
bo czyż nie właśnie po to dano nam marzenia !

Julia Starowicz117227_noc_ksiezyc_kobieta_parasol

Z uśmiechem przez życie

czasem w życiu bywa że wszystko nie tak
że cię denerwuje cały ten świat
że gorycz i żal to w życiu twym gość
i że powoli masz wszystkiego dość

lecz ty się nie poddawaj ty uśmiechaj się
to co dziś cię dręczy jutro skończy się
bo tylko jedna w życiu maksyma wiadoma jest
nic nie trwa bez końca wszystko ma swój kres

tak fortuny koło ciągle się obraca
raz smutno raz wesoło taka jego praca
dziś jesteś w niełasce jutro farta masz
więc rozchmurz oblicze i miej pogodną twarz

uśmiech tarczą twoją w święto i w powszedni dzień
jeśli tak nie jest to życie odtąd zmień
uśmiechaj się zawsze uśmiechaj wesoło
roztaczaj uśmiech wszędzie wokoło

uśmiech esencją życia uśmiech na niepogodę
czy serce masz stare czy też bardzo młode
uśmiech od zarania dziejów na wszelkie życia zło
uśmiechaj się pięknie bo to jest właśnie to !

ps. Uśmiecham się do Was dziś pięknie ,
najpiękniej jak potrafię !

Julia Starowicz

Dla Ciebie moje oczy

Daję Tobie moje oczy.
Byś ujrzała duszę moją.
Daje Tobie moje oczy.
Niech ukoją pamięć Twoją.

Niech Twa pamięć nie pamięta.
Tego, co jest już niebyłe.
Niechaj łza z nich wyciśnięta.
Zmyje Twoje sny niemiłe.

Dałem Tobie moje oczy.
Choć żem ślepy ,ale czuję.
Bicie serca, dotyk dłoni.
Obraz w myśli Twój maluję.

(z netu) 

Dla Ciebie od siebie !

Umoczę palec w pięknej radości ,
Niech między nami miłość zagości
Serca niech razem oplotą się
Ty w tańcu uczuć odnajdziesz sens

W wiosenny dzień rozkocham Cię
Zapomnisz wszystko , pokochasz mnie
Otworzysz oczy , jestem obok
Leżę przy tobie boski aniele

Miłość dla ciebie niech będzie celem
Ja będę kochankiem i przyjacielem
Przytulę mocno , dotykiem serca
Jesteś szczęśliwa , jesteś piękna

Palcem po piasku odnajdę sny ,
Odnajdę dni w których ty ,
Energią moją , energią światła
Jesteś i będziesz moja ty gwiazdo

Uroczym blaskiem fruwają nadzieje
Fruwają sny i epopeje
Rysuję ciebie na białym tle
Tak jest mi dobrze przy tobie ,czy wiesz?

Marzenia żyją ,stoją za nami
Prosisz o więcej , Zostańmy sami
Pokażę tobie co miłość znaczy
Soczyste usta to wytłumaczą

Odlećmy razem ponad horyzont
Inni z zazdrości wielkiej się gryzą
Nas nie obchodzi żadna idea
Nic nas nie zburzy , wszystko nas wspiera

Zrośnięci sercem , wspólnie nam bije
Jesteś wszystkim ,dla ciebie żyję
Imię twoje w historii wyryte
Na zawsze razem z tobą  przez życie !

(z netu)

Co w zielonym lesie drzewa wyszumiały

W zielonym lesie drzewa szumiały i taką historię opowiadały.
Była sobie królewna co za mąż pójść chciała,
choć młoda nie była urodę wciąż miała.
Skrzyknęli się hrabiowie ,książęta i szlachcice
i nóż oglądać królewny nadobne wciąż lice.
A co ciekawsze ,nie wiem cze wiecie ?
Krasnoludki też chciały obejrzeć ją przecie.
Poszły więc gromadą do zamku pięknego,
pokłonić się królewnie stanu wolnego.
Królewna nosem kręci ,wybrzydza ile wlezie;
ten zbyt chudy,ten łysy,tego oddech niezbyt świeży – jej się wydaje.
Jak kochani myślicie,czy owa niewiasta sama pozostanie ?
Pomimo urody, bogactwa i dobrobytu
czasem zejść należy ze samego szczytu
i zniżyć się troszkę do poziomu tego ,
by dotknąć i poczuć tego najmniejszego.
Jeżeli w życiu na swym piedestale zawsze pozostaniesz ,
to się nie obejrzysz kiedy sam zostaniesz.
I Wam też życzę moi mili byście z piedestałów swoich schodzili ,
byście głowy swoje czasem pochylali i tym najmniejszym rękę podawali.
Niech zawsze w sercach Waszych radość i miłość gości ,
a świat niech promienieje energią miłości !

Julia starowicz

foto:  © KirstyMitchellPhotography.com

I tylko mnie kochaj !

My się spotkamy w innym snów wymiarze,
Pod lepszym słońcem i pod lepszym niebem.
Gdy rozpoznamy w tłumie swoje twarze
Powiesz-Tak długo czekałam na ciebie.

Wzrok nasz się złączy i cicho szepniemy,
Że warto było tęsknić długie lata.
Lecz czym jest parę takich lat na ziemi
Wobec ogromu i potęgi świata?

Może się nasze serca uspokoją,
Odrzucą dawne smutne uprzedzenia.
Ty będziesz moją a ja będę twoim
Pełni nadziei i swego spełnienia.

(z netu)

Women-Music-Violins-Lindsey-Stirling-Violinist-800x1280


 

 


dzikie czerwone wino

tak dobrze słodko usta zanurzyć
w dzikim czerwonym winie
dobrze jest zasnąć w twoich objeciach
cicho szepcząc twe imię

dobrze jest czasem zapomnieć wszystko
co boli i co rani
dobrze  jest wzlecieć z tobą wysoko
do nieba siódmych granic

gdy jesteś ze mną –  ja jestem z tobą
przyszłość przed nami prosta
to co bolało – boleć przestaje
więc cicho szepczę – zostań

Julia Starowiczskrzypce-dlon-oko-dziewczynka-plonace

Firmamenty miłości

kocham ciebie tak mocno żarliwie
nie wiem sama czy od tego nie spłonę
bo ty jesteś słońcem moim na niebie
ja bladym księżycem i tęsknię do ciebie

księżyc i słońce dwa ciała obok siebie
czasem razem je spotkasz a wciąż tęsknią do siebie
ono stale gorące – ona wiotka i blada
bez jego promieni nieustannie upada

to się mieni srebrzyście to blaskiem nikłym świeci
ale wszyscy to wiemy i dorośli i dzieci
że to księżyc odbiciem słońca promieni
tak pięknie błyszczy i tak pięknie się mieni

tak więc słońce i księżyc wędrując po niebie
stale tęsknią za sobą  stale pragną też siebie
są tak bardzo odległe  noc i dzień ich udziałem
ale zdradzę ci sekret jaki otrzymałam

te dwa ciała tak piękne  jedno chłodne  drugie gorące
bez siebie istnieć nie mogą  bo to księżyc i słońce
razem tworzą cudowne ludziom pole istnienia
ono jest dawcą życia – ona daje marzenia
tak więc słońce i księżyc razem zawsze ze sobą
odkąd świat ten istnieje są jego ozdobą

Julia Starowicz

W pamięci zapisane

Nie dam ci tego co inni dali.
Ja cię otulę obłoczkiem tęczy,
Pierś ci wypełnię śmiechem nieśmiałym
I będę ciebie pamięcią dręczyć.

Pamięcią, która nawet po latach
Przypomni żarty, myśli i słowa,
Wiersze ukryte w wyblakłych kwiatach
I zatęsknienie, żeby miłować.

( z internetu )city-by-candlelight-still-life-beautiful-beauty-books-bouquet-candle-candles-cool-338624

Chcę żebyś wiedział !

kochany mój – chcę żebyś wiedział
że jesteś jedyny wyjątkowy
jesteś wszystkim o czym marzę

chcę ci niebo usłać różanymi płatkami
chcę w twojej duszy zagrać skrzypeczkami
chcę dotykać najczulszych strun miłości
chcę ci dać wszystko o czym marzysz
i na co się tylko ze mną odważysz

chcę by tobie ze mną jak w bajce było
chcę by w twoim sercu słońce zawsze świeciło
chcę byś się cieszył życiem długie długie lata
i chcę byś mnie kochał zawsze
jak ja kocham ciebie  –  wariata !

Julia Starowicz
suknia-kobieta-skrzypce-czerwona        

Aniele mój

Kiedy Cię moje oplotą sny
jak białe róże
nie bój się kochać – ja i ty
w nieba lazurze.

Ziemia, jak echo minionych dni
grające w borze
a nasze duchy wśród martwych pni
wieszają zorze.

Serce mi splatasz koroną gwiazd,
hymnem warkoczy,
pode mną góry, wieżyce miast
nade mną oczy.

Dziwnie się srebrzysz, aniele mój
w tęczowym piórze,
fontanny szemrzą, gwiazd iskrzy rój,
wonieją róże.

(z netu)

Spotkałam anioła

spotkałam na swej drodze anioła pięknego
i zapragnęłam przytulić się do niego
gdy anioł mine obioł swymi skrzydłami
poczułam w sercu spokój a w duszy aksamit
raj dla mnie styworzył tutaj na ziemi
czule mnie pieszcząc skrzydłami swymi

czarne lśniące skrzydła anioła tego były
całą mnie w sobie ciepło otuliły
lecz pozwoliłam mu wzlecieć do nieba
bo tu na ziemi aniołów skrzydlatych nie ma
gdy do snu się kładę i zamykam oczy
mój anioł znów jest ze mną

i znów mnie otula swymi skrzydłami
dając sercu spokój a duszy aksamit
już zawsze będzie mój anoioł ze mną
bo przy nim nawet jasna jest ciemność
mój piękny aniół przepastne ma oczy
a świat jest przy nim niebiańsko uroczy

życzę wam moi mili w życiu cudowności
bo łatwe nie bywa często daje w kości
życzę wam na swej drodze anioła takiego
byście spocząć mogli w cieniu skrzydeł jego
by ten piękny anioł otaczał was skrzydłami
dajac sercu ciepło a duszy aksamit
byście pokochali dotyk skrzydeł jego
i razem wzlecieć mogli do nieba samego

Julia Starowicz

Kanarek i słowik … czy to być może ?

Opowiem wam dziś historię, jak to mły kanarek
trelu słowika słuchał ponad wszelką miarę.
Zakochał się w trelach słowika tego,
więc pofrunął by z nim śpiewać ,śpiewać na całego.
Słowik śpiewa pięknie, lecz wolnym być musi,
w klatce nie zaśpiewa ,klatka go dusi.
I choć mały kanarek wolnością był urzeczony,
do klatki powrócił ,by nie zadziobały go wrony.
Słowik na wolności do dziś rzewnie śpiewa,
a kanarek w klatce tęsknoty łzy wylewa.
I choć wolność go nęci, trel słowika kusi,
w klatce pozostaje ,wolności się lęka, strach go wciąż dusi.
Morału nie powiem ,dopowiedzcie go sobie sami,
ale czyż tak nie bywa z ludzkimi sprawami ?
Jeśli o mnie chodzi;
ja tam wolę na wolności ptaszkiem być byle jakim,
niźli w klatce złotej uwięzionym ptakiem.
Kto chce niech sobie będzie kanarkiem w klatce złotej,
ja tam na wolności ,wolę cieszyć się swobodnym lotem.
I wam też życzę moi mili, byście swoje życie pięknie spędzili,
a trel słowika niech wam czas umili,
byście swojego życia na klatkę złotą nie zmienili.

Julia Starowicz7ee83e790029af894cc830b4

 

 

 

pod niebem usłanym gwiazdami

popatrz kochana  spójrz !
znowu niebo dziś piękne bajkowe
blask dnia gaśnie i umyka już z pól
gwiezdny diadem noc wkłada na głowę

pod tym niebem będziemy się tulić i całować
mrok okryje nas cicho czarnymi skrzydłami
ja ustami z warg twoich zdejmę wszystkie słowa
aż niebo w zdumieniu obróci się nad nami

kiedy srebrnie łzą błyśniesz na rzęsach
ja ją wezmę do ust tak jak diament
miła moja jesteś dla mnie najświętsza
nie opuszczę cię nigdy na amen

(z netu)

84403_kobieta-skrzypce-roza

chciałbym być

chciałbym być świeżym porannym tchnieniem wietrzyka
co twoje piersi wiosennym pragnieniem przenika
chciałbym być słońcem co cię ogrzewa w szat bieli
chciałbym być wodą co cię oblewa w kąpieli

chciałbym tą cząstką wybraną zostać przestworza
która obleka białą twą postać jak zorza
chciałbym być okiem twym i uśmiechem twym smętnym
falą włosów twych piersi oddechem krwi tętnem

chciałbym być dumań twych marzycielskich przędziwem
uczuć twych żarem piersi twych sielskich ogniwem
chciałbym się cały przeobłoczyć sobą
w tobie i z tobą byt swój zjednoczyć – być tobą !

(z netu)

foto:  © KirstyMitchellPhotography.com

podaruj mi

podaruj mi nieba jasny błękit
podaruj zapach twoich włosów
podaruj mi dotyk twojej ręki
i zieleń łąki pełnej wrzosów

podaruj uśmiech mi radosny
co się z miłości naszej zrodzi
podaruj wszystkie kwiaty wiosny
i czerwień słońca które wschodzi

w misterium tego przebudzenia
wpleć nasze ciała ja w podzięce
spełnię najskrytsze twe marzenia
oddałam życie w twoje ręce

Julia Starowicz

foto: © KirstyMitchellPhotography.com

nasze serca

nasze serca przemówiły
szeptem cichym otulone
nie widziały choć patrzyły
w swoje szczęście wymarzone

w  własne głosy zasłuchane
radosnego dźwięku tony
trwały w ciszy otaczane
szczęściem sobie wymarzonym

nic prócz siebie nie widziały
w samotności pogrążone
szeptem cichym rozmawiały
dając szczęście wymarzone

(z netu)

czy potrafisz ?

czy potrafisz ból serca uleczyć
i przed światem w objęciach mnie schować
nocą zabrać ze sobą w nieznane
czy potrafisz mój świat zaczarować

czaruj proszę zaklęciem magicznym
ciepłem serca i oczu spojrzeniem
i dotykiem swym czułym mnie czaruj
bo ty jesteś moim istnieniem

czy ty wiesz że przy tobie  ja żyję
że przy tobie oddycham i marzę
ja przy tobie szum wiatru rozumiem
i na wszystko się z tobą odważę

sprawić możesz bym latała jak orzeł
bym w sobie miała siłę olbrzyma
i ty wcale nie musisz czarować
proszę tylko za rękę mnie trzymaj

Julia Starowicz

gdy zakwitną bzy

gdy pod twoim oknem maj zakwitnie bzami
poezji zapachu otulony tiulem
dusze znów ożyją uczuć pragnieniami
a wiosna swym czarem obejmie je czule

wtedy cię odnajdę gdzieś na końcu świata
niosąc bzu naręcze rosą wykąpane
aby wraz z miłością zaklętą w tych kwiatach
złożyć w twoje ręce serce rozkochane

(z netu)

 

kochankowie

słońce zniża bieg po niebie
dzień pochyla głowę nisko
w atramencie tonie wieczór
chcę przy obie być tak blisko

ciemność skryje nasze głowy
przytulone ciepłem powiek
usta znowu się spotkają
żadne z nas już nic nie powie

jedna postać we mgle nocy
zamajaczy tylko w cieniu
w swych ramionach utoniemy
trwać będziemy w uniesieniu

tylko oddech wiatr poniesie
naszych serc mocniejsze bicie
gdy w poświacie nikłej bieli
księżyc tarczą błyśnie skrycie

(z netu)

powiedzieć trudno

trudno tak to powiedzieć
po prostu bez drżenia w głosie
że miłość w sercu gorącą
schowałem jakby w termosie

co noc o tym myślę bezsennie
że jutro znów będę czekał
na ciebie  tak jak codziennie
gdy wrócisz  może zziębnięta
gdy wrócisz  może zmęczona
włosy  twe  będę  całował
oczy i twarz i ramiona

nie dam ci dojść do głosu
róż na twych ustach rozmażę
miłością twe usta poparzę
jak wrzącą herbatą z termosu

(z netu)

na stacji życia

dziś szukam piękna na swojej twarzy
szukam i patrzę czy tak płacze miłość ?
anioł cierpienia wciąż trwa na straży
choć go w mym życiu tak wiele było

patrzę i wzdycham patrzę i łkam
ja nie ta sama  a ty żeś ten sam ?
patrzę i wzdycham  marny człowieku
na stacji życia zostałeś sam
pociąg odjechał  światła pogasły
ty nie wysiadłeś zostałeś gdzieś tam

Julia Starowicz

jawa czy sen

pośrodku kniei ognisko płonie
śnieg na koronach świerków się skrzy
czuję w swych dłoniach twe ciepłe dłonie
czy prawda to jest czy mi się śni

wśród tylu nocy z dala od ciebie
wśród tylu pustych samotnych dni
noc upragniona noc blisko siebie
czy prawda to jest czy mi się śni

zatapiam wzrok swój w twych oczu blasku
tej nocy spełnią się nasze sny
będziemy tulić siebie do brzasku
czy prawda to jest czy nam się śni

Julia Starowicz

barwy miłości

wszystkie koty duże czy też małe
są absolutnie bezwzględnie wspaniałe
ale znam tylko kocurka jednego
że mogłabym nawet umrzeć dla niego
powiem wam dzisiaj całkiem w sekrecie
kocham kociaki najbardziej w świecie

i sama nie wiem skąd w sercu się mieści
dla tego zwierzaka tak wiele treści
piersza moja miłość kotem właśnie była
choć kota już nie ma miłość się nie skończyła
nigdy nie zapomnę jego imienia
kiedy zamknę oczy widzę go od nowa
kocur dumnie kroczy jego grzywa płowa

mogłabym go godzinami za uszkami drapać
on cicho mruczy bajki opowiada
przy nim w błogi stan zapadam
świat cały wiruje potem w miejscu staje
sama już nie wiem czy tak mi się tylko zdaje
tak urzeczeni taką miłością
krążymy między snem a rzeczywistością

świat cały paletą barw się mieni
zielenią wiosny czerwienią jesieni
i bielą zimy we wszystkich odcieniach
paleta barw się stale zmienia
świat cały iskrzy srebrem i złotem
tak bardzo chciałam powiedzieć wam o tym

i proszę uwierzcie mi moi mili
że warto żyć dla takiech właśnie chwili
życzę wam uczucia w sercach wiele
byście kochać mogli drodzy przyjacoiele
byście w sercach doznawać mogli cudowności
kochajcie  kochajcie nigdy zbyt wiele miłości !

Julia Starowicz

losem malowane

los za malarza przebrany wymyślił nas z nieistnienia
dał nam siebie na wieczność i spełnił nasze marzenia
bo farby w palecie losu były zaczarowane
i choć to wydaje się bajką istniejemy naprawdę kochanie

o zmierzchu nim gwiazdy zapłoną dróżką ukrytą wśród wrzosów
lekki i zwiewny jak motyl biegnię do ciebie boso
czekasz na mnie stęskniona oplatasz ramionami
tonę w twych oczach gdy usta łączą się pocałunkami

dłonie spragnione błądzą po mapach naszego ciała
słucham twych zaklęć i płonę umieram z oczekiwania
a ty mnie za rękę prowadzisz w krainę niezapomnienia
drogą blaskiem spowitą i szczęściem naszego kochania

(z netu)

 

romanca na dwa serca

czasem i natura lubi figla spłatać
może nawet kota z myszą wyswatać
opowiem wam historię jak to myszka mała
szaleńczo się w kocurku rudasznym zakochała

myszko świat nam się wali smutki wciąż nękają
i złe czarne myśli spać w nocy nie dają
zamiast żal  łykając łzy po cichu dławić
wszelkim przeciwnościom czoła trzeba stawić

ja wierzę głęboko głowę za to daję
że po każdym deszczu zawsze słońce wstaje
i tam gdzieś daleko w przestworzach na niebie
malutka gwiazdeczka migoce dla ciebie

i wlewa nadzieję szepcząc wciąż do ucha
wszystko będzie dobrze naprawdę posłuchaj
pamiętaj o jednym w szczęściu czy w goryczy
że  jest ktoś na kogo zawsze możesz liczyć

na to myszka mała choć dusza ją boli
choć ciężko biedulce żyć jest w niewoli
z wiarą  nadzieją w głosie mu odpowie

świat nam się nie wali choć nękają smutki
wciąż wisi nadzieja mój kotku malutki
tak więc przeciwnością dzielnie dajem czoło
wszak słonce zaświeci swą aurą wesołą

przyjdą dla nas kocie słodkie miodem lata
weźmiesz swoją myszkę na drugi kraj świata
i  tam gdzieś daleko w odległej przystani
gwiazd tysiąc na niebie zapalisz dla nich

i szepniesz swej myszce cieplutko do ucha
ona cię kocie uważnie posłucha
wszystko będzie dobrze uwierz mi przecie
miłość zwycięży wszelkie zło na świecie

jak myślicie moi mili
czy szczęśliwie będą żyli   ?
czy się spełnią ich marzenia ?
a tym czasem do widzenia

Ja(.) K.(Kora) , Julia Starowicz

igraszki losu

moje serce kir okrywa kir okrywa moją duszę
z tym cierpieniem z tą żałością nadal żyję bo żyć muszę
oczy patrzą wciąż z zachwytem choć powieki smutek kryją
i zadają mi pytanie po co nadal jeszcze żyją
ja im na to nie odpowiem to zbyt trudne jest pytanie
po co żyję sama niewiem ty mi powiedź dobry panie

los wyznaczył mi zadanie więc je odpracować trzeba
żebym potem prostą drogą mogła iść w kierunku nieba
jakie będzie to zadanie – ba nawet gdybym je znała
czy je mogę zlekceważyć – nie bo będę żałowała
tak się jakoś w życiu składa że wciąż ćwiczysz – trudna rada
lelcje wciąż odrabiasz w koło żeby było ci wesoło

i choć nieraz cały się sprężasz i chć siły swe wytężasz
umysł swój gimnastykujesz to niemoc działania czujesz
czasem więc się poddać trzeba może i tak trafisz do nieba
deżawi już odrobiłeś kolejną wiedzę zdobyłeś
a i tak nie zaliczyłeś
losu okpić nie da rady takie w życiu są układy

tak więc moi mili tańczcie z losem tango w każdej życia chwili
bierzcie co w szczodrości hojnie swej wam daje
no i pamiętajcie  -  kochajcie się nawzajem

Julia Starowicz

 

oda do mądrości

kochani moi przyjaciele
chętnie się w wami wszystkim dzielę
każdą radością każdym bólem miłością
smutkiem i tak wogóle – trudami życia
tym co w duszy mojej gra
taka właśnie jestem ja

kochani moi chcę wam dzisiaj powiedzieć
ale pewnie muisicie to już wiedzieć
że mądrości przybywa nam z wiekiem
stajemy się innym wszak człowiekiem

jeden mądrości życia szanuje
innny ma za nic i sobie kpi
tak to już w życiu na co dzień bywa
tacy to właśnie jesteśmy my
a kiedy z mądrości jesteś już dumny
najcześciej jest to wieko od trumny

na nic się zdadzą wtedy mądrości
gdy pani z kosą przychodzi w gości
i nie pomogą mądrości świata
gdy człek ze stwórcą musi się zbratać

więc żyjcie mądrze z rozwagą całą
życie jest piękne i jest go tak mało
doceńcie skarby życia prawdziwe
te wartościowe nie te fałszywe
bądźcie rozważni z mądrości swej dumni
i niech to nie będzie wieko od trumny

warto o tym pomyśleć już teraz moi mili
byście na mecie życia się nie zaskoczyli

Julia Starowicz

 

śniadanie z miłością

przyszła do mnie kiedyś z rana
miłość pięknie roześmiana
choć nie w porę nieproszona
wzieła całą mnie w ramiona

przyszła rankiem na śniadanie
powiedziała  że  zostanie
czule  mnie  obejmowała
tak pieściła  tak  szeptała
tak   rozkosznie  całowała

przeglądałam się w jej oczach
serce stopniało na wosk
w mej pamięci pozostanie na zawsze
pomimo smutków po mimo trosk

Julia Starowicz

powiedziała miłość

miłość do mnie powiedziała
spadaj na drzewo mała
stoisz kłodę na mej drodze
kulą wisisz mi na nodze

w koło wiele pięknych drzew
i słowika słychać śpiew
każde swym urokiem nęci
żadne jednak mnie nie kręci

lecz cóż zrobić spadać trzeba
wezmę duszę swą do nieba
może w niebie jutro rano
przytulą duszę zbłąkaną

tak to bywa też z miłością
czasem w gardle staje kością
grudę w sercu pozostawi
w głowie w duszy zamęt sprawi

Julia Starowicz

podaj mi dłoń kochanie

podaj mi dłoń kochanie
chodź ze mną do świata marzeń
przytulę najpiękniej jak potrafię
miłości rysując tatuaże

zagram nutkami liryki
nim brzask rozjaśni ziemię
na strunach duszy stęsknionej
miłością która w niej drzemie

zagram melodią zwierzeń
dla łzy co lśni pod powieką
dla myśli tak udręczonej
która narodzin czeka

musnę dźwiękami pragnienia
z pod rzęs strząsając sentymenty
budząc ze snu anioły
w zmysłach tonacji zaklęte

( z netu )

każda kobieta chce raz jeden kochać

każda kobieta starsza czy też młoda
chce raz w życiu kochać wszystko za to odda
kochać namiętnie kochać szalenie
do zmysłów utraty na zatracenie

raz jeden chce poczuć niebiańską lekkość bytu
by dusza i ciało doznały zachwytu
chce poczuć raz jeden trzepot skrzydeł motyli
bo warto żyć dla tek pięknie magicznej chwili

kto smaku miłości takiej skosztuje
to go zmieni na zawsze i zaczaruje
tak urzeczony tym czarem szalenie
odda swą duszę na zatracenie

a kiedy dusza z ciebie ulata
to marne wtedy przychodzą lata
bez duszy człowiek już nie człowieczy
nie wszystkie rany długi czas leczy

więc kochajcie pięknie kochajce szczerze
czy wierzycie w miłość – bo ja w miłość wierzę
o jedno was proszę tylko moi mili
byście z miłości nigdy nie drwili

doceńcie miłość kiedy ją macie
nie rańcie bez przyczyny kiedy już kochacie
kochajcie całym sercem kochajcie bez granic
a w uczuciach swoich nie bądźcie wyrachowani

bo tylko miłość piękna i szczera
na oścież wszystkie bramy otwiera
a jeśli nawet czasem i zrani
poczujesz się piękny boś i tak wygrany

nie każdy potrafi kochać i oddawać miłość
o to jesteś bogatszy jakby nie było
miłości nie kupisz na targu czy też w supermarkecie
ale o tym to wy kochani wiecie

miłość przychodzi sama  czasem nieproszona
kto jeszcze o tym nie wie ten się sam przekona
uśmiechnie się promiennie  otuli czułością
nikt jeszcze nie wygrał z prawdziwą miłością

Julia Starowicz

 

 

kot i mysz … con amore

gdy los na psotę najdzie ochota
strzałą amora trafi nawet myszkę i kota
szara myszka mała w kocie zadurzona
myślała nieboga że cudu dokona

szepcze więc kotu słodziutko do ucha
mój ty cudny panie kocie życie spędzaj tylko w złocie
kochaj swoją myszkę małą będzie nam się dobrze działo
niech się tobie dzisiaj przyśni świat bajecznie kocich wiśni
niech ci przyśni się miseczka a w tej misce – ja myszeczka

podrapię cię za uszkiem pobawię się kocim puszkiem
smacznie dzisiaj śpij kochanie myszka z tobą tu zostanie
mysz dlatego że parę książek zjadła
myślała że wszystkie rozumy posiadła

rzekła swym towarzyszkom
niedolę waszą skrócę kota w sobie rozkocham
to go i nawrócę – co z tego wynikło ?
kot się rankiem obudził przeciągnął – jak miło
łypnął okiem na miskę śniadanie już tam było

bądźcie więc rozważni zawsze moi mili
by los z was nie zakpił w jednej życia chwili.

Julia Starowicz

 

kot i wiewiórka … czy to być może ?

opowiem ci bajką cichutko do ucha
bajka nie jest zbyt długa uważnie więc posłuchaj
w prastarym lesie zielona jodła była
a w niej ruda wiewiórka gniazdko swe uwiła
ruchliwa i zwinna była nie lada
bardzo zabawna – ach szkoda gadać
poznała na swej drodze kocura burego
nigdy przedtem nie widziała stworzenia takiego
wiewiórka to – nie wiewiórka ?
serce mocniej zabiło do kota burka
kot i wiewiórka choć para dziwna
czasem zabawna czasem agresywna
psoty i figle harce do woli
aż las prastary dziwi się tej swawoli
było nie było – kota z rudzielcem coś połączyło
czasem los figle zwierzakom płata
wiewiórka z kotem przez długie lata ?
czy to być może ?
czy to wypada ?
wiewiórka z kotem – ach szkoda gadać
wiewiórki winne być z wiewiórkami
a bure koty żyć z kocicami
było nie było chć kota z rudzielcem coś połączyło
dziś każde żyje w swoim przedziale
i na nic się zdadzą tu gorzkie żale
więc uważajcie zawsze moi mili
byście odpowiednio się w pary łączyli
bo nie pomogą żadne cuda świata
gdy los wam zechce figla spłatać
i chociaż czasem wszystko was dzieli
wy zapragniecie wspólnej pościeli
życia wspólnego i wspólnych psot
czasem to bywa strzałem w dziesiątkę
innym znów razem jak kulą w płot

czy wiewiórka z kotem jeszcze się spotkała ?
jeśli tak to nic mi o tym nigdy nie wspomniała

Julia Starowicz

walentynka dla Ja(..)

jesteś dla mnie słońcem
wszystkie moje myśli jak obłoki wokół ciebie
chciałyby cię ukryć i przed światem schować
ciepło twe jedynie dla siebie zachować

wymykasz mi mi się słońce rankiem nieustannie
żaden twój promyk w dzień nie pada na mnie
tęsknię za tobą słońce – ja królowa nocy
lodowaty smutek trzewia moje toczy

ale ty się nie smuć słońce ukochane
będę do snu cię kołysać kiedy nocą wstanę
kiedy dzień otulą ciepłe ramiona nocy
nasze usta się spotkają spotkają się oczy

będziemy wędrować bez map i kompasu
bez grosza w kieszeni bez poczucia czasu
zmysły grzać będzie krew  jak lawa gorąca
spełnienie – rannym dotykiem słońca

Julia Starowicz

Kim dla mnie jesteś ?

dziś sobie samej zadaję to pytanie
odpowiedź wcale nie łatwa jest na nie
kim dla mnie jesteś – pytam samą siebie
i tak naprawdę to nie wiem

kiedy cię nie ma tęsknię do ciebie
liczę gwiazd tysiące błyszczących na niebie
a kiedy jesteś jesteś przy mnie blisko
twoja obecność znaczy dla mnie wszystko

jesteś wiatru szumem co koi mą duszę
pierwszym promieniem słońca o świcie
kroplami rosy na trawie o poranku
cichym westchnieniem smutku

wschodem i zachodem słońca
początkiem i końcem mojego życia
dziękuję ci zatem że jesteś
jesteś całym moim światem

Julia Starowicz

 

czy to bajka … czy nie bajka ?

Czasu u mnie dzisiaj chwilka więc Wam opowiem o dwóch wilkach
o tym jak staczają z sobą krwawe boje który z nich zawładnie całe serce twoje.
Czy to jest bajka ocenicie sami czy tak właśnie niebywa z naszymi uczuciami.

Jeden wilk biały – futro jego ląniące nadzieją i wiarą połyskujące,
ten karmi się miłością i dobrocią ludzi  nie każdy takiego w sobie obudzi.
Drugi wilk czarny – futro jego błyszczące,włos długi połyskliwy,oko iskrząśce
ten karmi się żalem , goryczą i złością ,ten karmi się także ludzką podłością.
Te dwa piękne wilki w każdym z nas mieszkają wciąż ze sobą walczą ,
toczą krwawe boje,chciałyby zawładnąć całe serce twoje.
To wygrywa jeden ,to wygrywa drugi ,dusza nasza na przemian te wilki hołubi,
przywdziewając skórę to czarną to białą ,
próbuje w której to skórze lepiej będzie się mieszkało.
I tylko od nas samych zależy w jakiej to skórze dusza nasza leży.
A jeśli mnie zapytasz który to wilk w końcu wygrywa ,
to odpoweiem Ci szczerze bo odpowiedź jest jasna w swojej prostocie
Ten to wilk wygrywa którego karmisz,którego hołubisz,
ten którego ponad wszystko inne lubisz.
Tak więc Wam życzę moi mili byście rozsądnie swoje wilki karmili,
byście w życia gąszczu się nie pogubili.
Czy to bajka czy nie bajka ocenicie sami
ja tym czasem porozmawiam z moimi wilkami

Julia Starowicz

podarunek

czasem i naturę wzruszy ból cierpienie czyjejś duszy
moje oczy dziś płakały gdy jabłuszko oglądały
wyrzeźbiła je natura ornamentem ozdobiła
to dla ciebie powiedziała żebyś dzisiaj nie płakała

spytasz skąd mogę wiedzieć że to dla mnie
głupstwa plotę albo kłamię
a ja powiem tobie szczerze wiem że dla mnie i w to wierzę
bo je dla mnie podpisała zanim w ręce moje dała

koziołeczka wyrzeźbiła zanim mi je doręczyła
uśmiechnęły się me usta z serca gdzieś zniknęła pustka
ciepło w duszy się zrobiło tak bezpiecznie i tak miło
dusza jabłko podziwiała i dziękuję wyszeptała

Julia Starowicz

powiedz mi proszę

powiedz mi proszę czy mogę
zabrać cię ze sobą w drogę
przytulić do piersi o świcie
ty jeden tylko potrafisz
wnieść szczęście w moje życie

chcę byś mnie tulił kiedy płaczę
bo umiesz tak na mnie patrzeć
na ręce na piersi na szyję
przy tobie oddycham żyję
z tobą chcę być w każdej chwili

budzić się przy tobie nad ranem
patrząc w twe oczy kochane
nocą przy blasku księżyca
oddawać twoje pieszczoty
chcę kochać cię nieprzytomnie

nie odchodź nigdy kochany
zostań niech serca bolesne rany
uśmiech twój koi i leczy
a serce niech się raduje
i zawsze ciebie miłuje

Julia Starowicz

Ona i on

Opowiem Ci bajkę starą jak świat cały,
bo mi ją z rana wróbelki wyćwierkały.
Był sobie chłopak i była dziewczyna,
tak to najzwyczajniej w świecie bajka się zaczyna.

Bez reflektorów ,bez pomp i hałasu,
tak to w życiu bywa od czasu do czasu.
Połączyła ich miłość, namiętna i gorąca.
on dla niej światem całym ,ona jego ego trąca.

W jego życiu dla niej miejsca nie było zbyt wiele,
ona się zatraciła ,jak anioł grzeszny w kościele.
Czy miłość ta przetrwa zaiste ,choć czasu mają mało ?
Oboje już niezbyt młodzi, niewiele lat im pozostało.

Życie przez palce przecieka.
Rwącym strumieniem płynie ,jak wartka górska rzeka,
ale cokolwiek by się w ich życiu wydarzyło,
ona mu wszystko wybaczy, bo taka właśnie jest miłość.

Julia Starowicz


 

 

kochany Boże

kochany Boże dziś myślę o Tobie
o tym co dla mnie jeszcze masz
czym mnie zaskoczysz a co mi dasz
od wielu lat przemierzam ten świat
i jedno wiem
że bardzo kocham i kochać chcę
kocham ludzi choć to boli
choć mnie ranią przysparzając mi niedoli
kocham te ulotne szczęścia chwile
barwne jak egzotyczne piękne motyle
kocham trudy które dajesz
choć mi ciężko nie przestajesz
i nie skarżę się na Ciebie
bo masz wiele pracy w Niebie
lecz Cię proszę niestrudzenie
przyjmij moje zażalenie
wczoraj miałam swój dzień wyjątkowy
pomyśl więc o mnie i miej to z głowy
daj w prezencie mi wytchnienie
o to składam zażalenie
dobry Boże bądź łaskawy
daj słodkości mi do kawy
niech wypita co dzień z rana
z ukochanym będzie dana
o nic więcej cię nie proszę
wszelkie inne trudy zniosę
przyjmij moje poważanie
dobry Boże niesłychanie
jeśliś łaskaw spełń życzenie
żebym miała już wytchnienie
jeśli nie trudna to rada
żyć mi dalej tak wypada
krocząc drogą bez miłości
kochać lecz bez wzajemności
jeśli to mi jest pisane
miej w opiece Boże
amen

p.s.

proszę mocno z głębi duszy
niech Cię moja dola wzruszy
daj mi Boże ukojenie
pobłogosław
daj wytchnienie
pozytywnie załatw sprawę
daj słodkości i daj kawę
(…)

Julia Starowicz

kocia dobranocka … oceńcie sami czy o hockach – klockach

Noc się sennie rozgościła w gwiazdy niebo przystroiła,
w kominku ogień płonie.
Oczy na wpół mam otwarte kotka biorę w dłonie,
kociak mruczy mi do ucha bajkę opowiada.
Posłuchajcie moi mili co on do mnie gada:
w dalekim świecie na zboczu góry szklana grota była
a w niej snem kamiennym królewna śniła,
aż przybył królewicz piękny choć niemłody,
zachwycił się królewną cudnej urody.
Całował gorąco, wziął w ramiona swoje
ta otworzyła powiek podwoje.
Chabrem trysnęły oczu źrenice
rumieniec wstąpił na blade jej lice.
Miłość rozkwitła w sercach tych dwoje
lecz los ten psotnik upomniał się o swoje.
Zapomniał królewicz o pięknej królewnie
ta wylewała łzy swoje rzewnie.
Zapomniał królewicz o miłości
bo tak mu w życiu było prościej.
Królewnie łzy płynęły rzeką
lecz nie zmrużyła już powieką.
Gdy łza ostatnia z jej oczu spłynie
popatrzy na świat w nowej godzinie.
Uśmiechnie się do losu swego
machnie ręką na niewiernego.
Zobaczy w koło łąki i pola
zapragnie życia i powie – hola!
Czasami los królewnom królewicza daje
by ze snu obudzić tak mi się wydaje.
Koteczku mój miły czy ta bajeczka ciąg dalszy będzie miała?
Lecz kotek zasnął już nie zamruczał – ot i bajka cała.

Julia Starowicz

wiatrem zapisane

czerwone usta czerwone wino
mówiłeś twoim będę dziewczyno
trunek upojny z ust mych spijałeś
czułe namiętne frazy szeptałeś
dziś tylko wiatr hula w mej głowie
że kochasz jeszcze czasem mi powie

czerwone usta wyborne wino
smak ten wciąż czuję wcale nie minął
wiatr nadal hula uparcie w mej głowie
czy kochasz jeszcze
już nie odpowie

czerwone usta wino czerwone
każdy z nas patrzy dziś w inną stronę
i chociaż serce ściska ból
nie wychodzimy ze swoich ról
tak nam dziś każe żyć ten świat
ścieżki wytycza siostra lub brat
a ja ci powiem uwierzyć mi chciej

miłość z wiatrem powróci że hej !

Julia Starowicz

 

dobrze jest czasem

dobrze jest czasem się zanurzyć
w miłości dzikim szale
dobrze jest czasem wyszeptać czule
kocham i tak dalej

dobrze jest czasem unieść się z tobą
do nieba samych granic
dobrze jest kochać i być kochanym
a wszystko inne za nic

gdy usta z ust spijać będą
ekstazę po kropelce
zgubimy się w odmętach czasu
czyż to nie piękne wielce !

Julia Starowicz

 

 

miłości nie wybierasz

miłości nie wybierasz
przychodzi tu i teraz
nie pyta cię o zdanie
czy chęć masz na kochanie

przychodzi nieproszona
rumieńcem zabarwiona
o wiek cię nie zapyta
amora strzała skryta

i czy masz latek naście
czy już sędziwy wiek
to kiedy się uśmiecha
jak ćma do światła
będziesz biegł i biegł

Julia Starowicz