to co lubię

lubię gdy słońce twarz mi ogrzewa
gdy w koło szumią zielone drzewa
lubię ten zapach zaraz po deszczu
i lubię tęczę po letniej burzy

lubię gdy czas się leniwie dłuży
lubię krople rosy na trawie
i kota lubię gdy się z nim bawię
kiedy się łasi i cicho mruczy
duszę starganą spokoju uczy

lubię tak wiele i tak niewiele
dzisiaj się z tobą tym wszystkim dzielę
nie szukam szczęścia gdzieś tam daleko
czerpię go z siebie jak zsiadłe mleko

Julia Starowicz upadek

tak po prpstu

tyle w moim życiu wszystkiego było
tyle się w nim wydarzyło
tyle o miłości już powiedziałam
tyle bólu wykrzyczałam

co jeszcze musi się wydzrzyć
bym zechciała jeszcze marzyć
bym zechciała jeszcze żyć
tak po prostu tylko być

poczuć zapach świeżej kawy
który by mi radość sprawił
tuż po burzy dotknąć tęczy
i zapomnieć to co dręczy
poczuć tętno
poczuć życie
tak po prostu poczuć bycie

Julia Starowiczpobrane (1)

zagubić się w życiu

na drodze zwanej życiem
pobłądzić nieraz można
do celu dojść z radościom honorem i pogodą
lub poraniony leżeć gdzieś pod ciężką kłodą

lecz bez wątpienia
cokolwiek by się nie zdarzyło
ważne byś się podniósł
by zwyciężyła miłość

ona ci podporą codziennego dnia
ona towarzyszem który radość da
nawet gdy ją stracisz z zasięgu swego wzroku
ona jest przy tobie w każdym twoim kroku

nie szukaj jej na zewnątrz
nie szukaj dookoła
jest głęboko w tobie
z wnętrza twego woła

pozwól jej rozkwitnąć
otwórz serca bramy
kochaj kochaj szczerze
a będziesz kochany

Julia Starowicz314-51145

meandry pamięci

wracam pamięcią do tych dni szalonych
gdy młodość swe prawa miała
gdzie świat był prostszy ludzie szczęśliwsi
a ja się ciągle śmiałam

wracam pamięcią do tych dni szczęśliwych
gdy ciebie i miłość poznałam
gdzie świat był cudowny w barwach szczęścia
a ja zamiast chodzić fruwałam

wracam pamięcią do tych dni straszliwych
i wrócić tam nie mogę
kiedy odszedłeś drzwi zatrzasnąwszy
klucza nie biorąc w drogę

bramy do piekieł się otworzyły
tęsknoty bólu cierpienia
dni poszarzały świat cały wyblakł
i nic już nie ma znaczenia

Julia Starowicz filing_images_af18c5ebc415 (1)

czego duszo pragniesz

nie choruję na manię wielkości
nie chcę sławy
nie pragnę zaszczytów
chcę podzielić się z wami smutkami
chwilami szczęścia i zachwytu

chcę uwiecznić co serce czuje
co w mej duszy śpiewa i gra
chcę to wszystko przelać na papier
może komuś to radość da

może czyjeś serce ukoi
może komuś da chwilę zadumy
może czyjąś i łzą zakręci
bo przecież poezja to umie

Julia Starowiczksiazka-roza-filizanka

piętno uczuć

śmierć pozostawia rany
które tak trudno uleczyć
miłość zostawia wspomnienia
nikt ci ich nie odbierze

w pamięci zostaną na zawsze
delikatnym muśnięciem wiatru
wspomnienie lekkie i świeże

wrosnią w twoje serce
piętno odcisną w duszy
i wierz mi – żadna siła
piętna tego nie skruszy

Julia Starowicz
foto_4

Spłyneły smutki

Spłyneły smutki szare i mgliste
na życie moje cierniem usłane.
Na moją młodość bez miłości
i łza się w oku zakręciła ,
bo wszak nie będę wiecznie żyła.

Jestem już stara i nieco drżąca ,
już mnie kosa trzonkiem trąca.
Życia niewiele tak pozostało,
a szczęścia było w nim tak mało,
zbyt mało.

Julia Starowicz.k,NDg5NzU2ODUsNDY2NDgwNjk=,f,772x0

Tęsknię do Ciebie

Wiele krętych dróg przebyłam,
wiele bólu doświadczyłam.
Doświadczyłam też miłości,
piłam z czary obfitości.

Stoję na rozstaju dróg
a nade mną czuwa Bóg.
Jemu siebie powierzyłam,
przecież jestem jemu miła.

I w tym młodym nowym roku
łza się kręci jeszcze w oku.
Toć przeżyłam wiele lat,
nie zadziwia mnie już świat.

Ale jedno wiem z pewnością;
tęsknić będę za miłością.
Tęsknić będę wciąż do Ciebie,
aż nas Bóg połączy w niebie.

Julia Starowicz0_4eeac_e4f256dd_XL

czy tak być może

chciałabym uwierzyć iż czas każdą ranę leczy
taki wszak bywa los człowieczy
chciałabym mieć nadzieję że ból każdy mija
ale to płonna nadzieja chyba

dziś wiem że nie każdą ranę długi czas leczy
taki też czasem bywa los człowieczy
ból ci towarzyszem codziennego dnia
jest ci przyjacietem w twojej duszy trwa

i choć go wypierasz  wypychasz za drzwi
on ciągle powraca – halo mówiąc ci
w końcu ze zmęczenia za wygraną dasz
z bólem się oswajasz w bólu nadal trwasz

i choć się uśmiechasz z oczu płyną łzy
czy tak być może
może – uwierz mi !

Julia starowicz.blog_cb_5050809_7835037_sz_smutna_baletnica_1_

Tak smutno mi

Tak mi dzisiaj smutno,
tak mi dzisiaj źle.
Pamięć drzwi otwarła,
rzekła – witam cię

Wróciły wspomnienia
dawnych minionych dni.
Wraz ze wspomnieniami
powróciłeś Ty

Byłeś moim natchnieniem
w każdy nowy dzień.
Byłeś dla mnie słońcem,
na jawie byłeś snem.

Nic mi nie pozostało,
prócz garstki pięknych wspomnień,
Kiedy w sercu pustka,
powracają do mnie.

Powracają wspomnienia
tęsknoty wielką falą.
Pamięć drzwi otwiera,
do Ciebie woła – Halo !

Julia Starowicz.otwarte-noc-drzwi

Jak dobrze wstać

Jak dobrze jest wstać …
z samego rana,
przeciągnąć się leniwie …
otwierając oczy.
Dobrze jest zobaczyć …
jak słońce złotą kulę …
na niebo rankiem toczy.
Dobrze jest usłyszeć …
szum liści na drzewach
i ptaków świergot …
o poranku.
Dobrze jest poczuć
że nadal żyjesz …
pomimo różnych …
życia szwanków.

Julia Starowicz.120477_dziewczyna-zachod-slonca-aka

krok po kroku

do puki przeszłości nie pożegnasz
nie możesz pójść dalej
lecz jak to zrobić
kiedy wspomnień zalewają fale

jak stąpać w życie krok po kroku
idąc samemu bez ciebie przy boku
jak radośc życia odnaleźć w sobie
cieszyć się światem gdy leżysz w grobie

jak mam zapomnieć gdy wspomnień tyle
tak barwnie pięknych jak motyle
jak krok pierwszy zrobić gdy to tak boli
nawet gdy stąpasz bardzo powoli

jak duszę z bólu wyrwać całą
co zrobić trzeba by tak się stało

Julia Starowiczimages (1)

w pętli czasu

pogrążyłam się w odmęcie bólu i cierpienia
życie płynie obok falą zapomnienia
anioł żałoby mym towarzyszem
głos cichuteńki z wnętrza siebie słyszę

dusza zawodzi cichutko łkając
dawne wspomnienia przyzywając
świat się rozpływa we mgle szarości
pora już wracać do realności

Julia Starowicz.

aniol-kobieta

 

 

 

W dal przed siebie

Dzień jaśnieje w blasku słońca,
kolorami świat się mieni.
A ja idę w dal przed siebie,
otoczona barwą cieni.

Drzwi się za mną już zamknęły,
nowe już się uchylają.
Ale przejść muszę je sama,
choć lęki nie pozwalają.

Burzę w duszy wiatr rozsiewa,
serce trwogą zalęknione.
Co mnie spotka ?
Tego nie wiem,
poznam drogi nieznajome.

Julia Starowicz.143693_droga_las_promienie_slonca

Jakże się myliła

Myślała że nic gorszego
spotkać jej już nie może.
Jakże się myliła tak myśląc,
Mój Boże !

Jakże się myliła gdy plany układała.
Nadzieję dając żuciu,
gdzie prawda tkwi cała.
Nawet jedna najmniejsza łza
już z oczu się nie toczy.

Czyż to być może ?
wypłakała oczy.
Serce w kamień zastyga.
Czas nieubłagalnie płynie.
Tylko dusza jeszcze woła – jego imię !

Julia Starowicz

493659__sad-girl_p

Mała różowa serca szufladka

w sercu każdego jest taka zakładka
mała różowa ciepła szufladka
kto raz tam trafił ten mi uwierzy
że w tej szufladce dobrze się leży

jest to szufladka na marzenia
takie zwyczajne do spełnmienia
są tam też wszystkie nasze wspomnienia
te najcieplejsze z życia zdarzenia

leżą w niej bliscy co ich kochamy
i ci o których pamiętamy
jest to szufladka i na boleści
bo każda boleść w niej się też zmieści

lecz z czasem boleć już przestanie
i tylko ciepło pozostanie
w mojej szufladce jest wiele tego
czasem ją domknąć trudno kolego

czasem otwiera się niespodziewanie
płosząc myśl która umyka
innym znów razem obraz przywodzi
po chwili  jednak wszystko znika

w mojej szufladce jest wiele boleści
bo teraz ona tam się w niej mieści
ale jest miejsce też na marzenia
takie zwyczajne do spełnienia

i tylko ode mnie samej zależy
czy po nie sięgnę – czy ktoś mi wierzy ?

Julia Starowicz

mroczny

 

Epitafium

odszedłeś – pustkę zostawiajac po sobie
leżysz teraz w cichym i spokojnym grobie
zostawiłeś serca smutkiem pogrążone
krzykiem rozpaczy dusze skaleczone

odszedłeś na wieki i nic tego nie zmieni
pomimo bólu smutku i cierpienia
spoczywasz teraz w zimnym ciemnym grobie
i tylko pamięć nadal trwa po tobie

Julia Starowicz

blog_uk_4747898_7258196_sz_aniol.1147782107.bcaf2b551da520e86b9076b5c68174a1

Witaj świecie !

Witam świat cały od samego rana,
chociaż zmęczona ,choć niewyspana.
I was też witam moi mili
w tej wyjątkowej życia chwili.

Bo każda chwila życia jest wyjątkowa
i trzeba Bogu za nią dziękować.
Choć po policzkach wciąż pyną łzy,
wszak Boże żyję – dziękuję Ci.

A jeśli Panie będziesz łaskawy,
ześlesz mi uśmiech do pierwszej kawy.
I dasz radości mi odrobinę i powiesz,
trzymaj się mała jeszcze przez chwilę.

Potem już lepiej będzie kochanie
i radość wróci wraz ze świtaniem.
I powiesz mi jeszcze – Pięknego dnia,
ciesz się mała życiem dopuki trwa !

Julia Starowicz
event_52304_e95d62_huge

kochałam ja ciebie !

uczyniłeś wiele bólu duszy mojej
kochany mój tym milczeniem swoim
karę okrutnie srogą za miłość wymierzyłeś
ustom milczeć kazałeś w drogę wyruszyłeś

kochałam ja ciebie sercem duszą całą
ty je porzuciłeś – czyż to jest zbyt mało ?
zostawiłeś mnie samą z sercem wykrwawionym
w koronę z cierni przyozdobionym

wybaczam ja tobie z głębi samej duszy
choć serce moje krwawi miłość się nie kruszy !

Julia Starowicz

Zapłakało niebo !

niebo dziś ze mną zapłakało
poświęciło moje bólu łzy
płaczę z tobą – powiedziało
żeby tak smutno nie było ci

płacz a łez się swoich nie wstydź
niech popłyną bólu łzy
niech oczyszczą to co boli
płaczę dziś z tobą – pomogę ci

a kiedy słońce tarczą rozbłyśnie
rozgoni chmury i czas tak zły
popatrz znów na mnie
i spójrz na te gwiazdy

niech zamigoczą znów swoim blaskiem
w wyblakłych oczach od bólu twych
i więcej nie płacz – już koniec jazdy
niech się osuszą już twoje łzy

Julia Starowiczmiłość jest wieczna

Zamknięte w czasie

nie dałeś mi szansy bym się z tobą pożegnała
odszedłeś bez słowa i ziemia zadrżała
zostawiłeś mi tylko małą garstkę wspomnień
które jak bumerang wciąż wracają do mnie

odszedłeś tak nagle i słów poskapiłeś
żalu i rozpaczy także zabroniłeś
byłeś dla mnie wszystkim i życia przystanią
nic już nie zostało tylko w mojej duszy

tornadem powiało – ból serce rozrywa
w ciernie duszę stroi a czas nie upływa
w jednym miejscu stoi !

Julia Starowicz

 

Kulawe szczęście

tak to z tym szczęściem jakoś bywa
przychodzi i odchodzi kiedy chce
i choćbyś nie wiem jak chciał je zatrzymać
to ci odpowie – wypchj się !

tak czekasz na nie i czekasz bez końca
i prawie życia widzisz już kres
i pytasz stwórcę – o panie wielki
gdzie to te szczęście dla mnie jest ?

moje szczęście ręką do mnie pomachało
a już za chwil kilka – baju baj
teraz czekaj – powiedziało
może i wrócę to dam ci raj

czekam na to moje szczęście i czekam
doczekać się już nie mogę
co rano wychodzę rozglądam się na drogę
może spotkam to moje szczęście

jak kuśtyka na jednej nodze
ale co tam – byle przyszło
i co nieco w darze dało
bo zaiste już niewiele lat mi życia pozostyało !

Julia Starowicz

Chcę by starość nie była smutna

Nie chcę by starość moja była smutna,
ani podobna do choroby duszy,
gdzie towarzyszką – samotność okrutna,
wszystkie uczucia potrafi zagłuszyć.

Nie pragnę w szponach być obojętności,
lecz uniesienia stale przeżywać.
W pełnej palecie kolorów radości
podniosłych uczuć przed nikim nie skrywać.

Marzę, by co dzień móc do kogoś mówić
i stale słyszeć tylko ciepłe słowa
oraz się przy tym w ogóle nie trudzić,
ot – taka zwykła, swobodna rozmowa.

Lecz wiem, że starość będzie, jaka będzie
i nic nie zmieni tego przeznaczenia.
Ale najbardziej pragnę, aby wszędzie,
słyszeć – dzień dobry, a nie – do widzenia.

(z netu)

Dary losu

wszyscy o tym dobrze wiecie świat otworem stoi przed nami przecie
czy żeś mlodzian czy żeś stary co dnia masz od życia dary
lecz ty sam już decydujesz czy dary owe od życia przyjmujesz
czy odrzucasz nieproszone głową patrząc w inną stronę

czasem los sam podpowiada dary tobie w rece wkłada
lecz tyś ślepy niesłychanie nic nie widzisz mocium panie!
czasem serce dać zbyt mało oczy by się jeszcze zdało
tak żyjemy dziś w pośpiechu goniąc sławę i pieniądze

nie widzimy co jest ważne bo władają nami rządze
czasem jednak się obudzisz kiedy się już przejesz znudzisz
lecz uważaj – mocium panie bo nic z życia nie zostanie
kochaj siebie żyj w harmonii wtedy życie ty dogonisz

będziesz widział dary każde i te błache i te ważne
będziesz umiał pięknie żyć i ze światem w zgodzie być
a wam życzę moi mili byście w świat śmiało kroczyli
byście szli przez swoje życie jak przez pole chwały
świat okrutny często bywa – wszakże jest wspaniały !

Julia Starowicz

potęga uczuć

uczę się sztuki życia już od wielu lat
i wciąż mnie zadziwia ten szalony świat
uczę się życia niezmiennie od nowa
i mówię mu czasem – życie ech prowadź

pójdę za tobą jak małe dziecko
chociaż naturę masz ty zdradziecką
i tak się z tym życiem jakoś dogaduję
że raz na wozie to znów pod wozem wyląduję

ufam ludziom choć to czasem i zaboli
bo uczucia jak sami wiecie mogą ranić
lub dawać szczęście największe w świecie
uczucia jak fale serca nasze zalewają

zbyt długo w tej samej postaci nie trwają
serfujcie na falach uczuć łapiąc te większe fale
i serfujcie na nich dalej coraz dalej
uczucia rzecz jasna są różne na świecie

od miłości po nienawiść na nim znajdziecie
wielka jest uczuć ludzkich potęga
co nieba samego potrafi  dosięgać
i tylko od nas samych zależy jakie uczucie na sercu leży

niech miłość wasze serca zawsze odnajduje
i niech tylko ona w życiu dominuje
niech serca wasze biją potęgą miłości
bo świat cały pięknieje gdy miłość w nim gości

patrzcie na świat sercem z dziecięcą radością
nie gardźcie jego bogactwem czy też obfitością
i nawet jeśli w sercu ból wielki poczujecie
uwierzcie mi proszę  -  miłość odnajdziecie

ona jest w nas samych w sercach wszystkich ludzi
trzeba tylko miłość w sercu swym rozbudzić

Julia Starowicz

Brakuje mi Ciebie

Tak bardzo mi Ciebie brak.
Tak bardzo tęsknię za Tobą.
Bez Ciebie nie ma już gwiazd.
Bez Ciebie nie jestem już sobą.

Nie jestem słońcem na niebie.
Nie jestem poranną rosą,
po której mógałbyś co rano,
biegać jak dziecko boso.

Nie jestem wulkanem energii,
co zawsze przy Tobie wybucha.
Nie jestem piękną melodią,
której też chętnie wysłuchasz.

Więc kimże jestem bez Ciebie ?
wciąż pytam siebie bez skutku
Bez Ciebie jestem jedynie,
maleńką kropelką smutku.

Słoną łzą samotności,
co po policzku spływa
I oceanem tęsknoty,
tóry Twe imię wciąż wzywa.

Lecz już niedługo kochana,
znów będę taki jak zawsze
Czułością Cię swą przywitam
i słodko w ramionach mych zaśniesz.

A kiedy się rano obudzę,
rozbłysnę szczęściem na niebie.
I niech ta chwila trwa wiecznie,
bo nie chcę być już bez Ciebie.

( z netu )

Myślę o tobie

myślę o tobie co noc
nim sen mi zamknie powieki
całuję twe usta – czy wiesz ?
całuję twe usta przez wieki

gdy noc otuli mnie snem
biegnę boso do ciebie
przytulam cię mocno – czy wiesz ?
tak bardzo brakuje mi ciebie

tęsknota mi serce rwie
smutek mi oczy zasłania
nostalgia mi siostrą jest
brakuje mi twego kochania

gdy ranek wita mnie słońcem
rozglądam się dookoła
i nic już nie jest jak dawniej
i tylko pustka woła !

Julia Starowicz109164_omdlala-skrzypaczka-skrzypce-schody-roza

Dwa słowa

kocham cię – dwa słowa
a tak wiele dają
jak dzban wina wypity
krew w żyłach wzburzają

kocham cię – dwa słowa
spadła gwiazdka z nieba
radość roztaczają
czyż więcej potrzeba

kocham cię – dwa słowa
tak wiele znaczących
chlebem powszednim dla serca
a duszę karmiących

bo czymże jest świat bez miłości
serce bez serca drugiego
smutek z braku radości
bez chleba powszedniego

Julia Starowicz

Życie – ech ty !

życie życie piękne mimo twoich wad
każdy ciebie kocha każdy tobie rad
życie życie cudne nie szczędzisz nam trosk
nieraz prztyczka dajesz prościuteńko w nos

życie życie słodkie ach coś ty za kpiarz
uśmiechasz się pięknie to znów w kulki grasz
gdy zakpić jesteś skore otwierasz wielki trzos
sypiesz perły przednie w prost pod świński nos

to znów dasz skosztować smutku i goryczy
że w człowieku dusza kuli się i krzyczy
czasem jednak szczęścia okruszyny dasz
życie życie piękne ech coś ty za kpiarz

lecz pamiętaj o tym mimo swoich wad
że jesteś nam dane by lepszym był świat
drodzy przyjaciele żyjcie kolorowo
kroczcie w życie śmiało z podniesioną głową

nieście w sercach radość mimo wszelkich trosk
życie się uśmiechnie otworzy swój trzos
da wam popróbować radości i wzruszenia
to są te dobre chwile naszego istnienia

ogrzeje nas słońcem przyniesie radość
uśmiech na twej twarzy życiu da zadość
pamiętajcie jednak o tym zawsze moi mili
co w życie wnosicie i z serca dajecie
tyle od niego w zamian dostaniecie !

Julia Starowicz

Wspomnienia

Stale ogrzewam się wspomnieniami
doznań, uniesień, uroczych pejzaży.
Wtedy znanymi wędruję szlakami,
w których są miejsca,gdzie można pomarzyć

co by to było,
gdyby się inaczej życie potoczyło.
Lecz inną drogą na jawie wędruję
i na niej inne koloryty losu.

Jak na blejtramie myślami maluję
barwy jesieni z krzewinkami wrzosów
wraz z tym, co było
i co bardzo wiele tu, dla mnie znaczyło

(z netu)

foto: © KirstyMitchellPhotography.com

na stacji życia

dziś szukam piękna na swojej twarzy
szukam i patrzę czy tak płacze miłość ?
anioł cierpienia wciąż trwa na straży
choć go w mym życiu tak wiele było

patrzę i wzdycham patrzę i łkam
ja nie ta sama  a ty żeś ten sam ?
patrzę i wzdycham  marny człowieku
na stacji życia zostałeś sam
pociąg odjechał  światła pogasły
ty nie wysiadłeś zostałeś gdzieś tam

Julia Starowicz

igraszki losu

moje serce kir okrywa kir okrywa moją duszę
z tym cierpieniem z tą żałością nadal żyję bo żyć muszę
oczy patrzą wciąż z zachwytem choć powieki smutek kryją
i zadają mi pytanie po co nadal jeszcze żyją
ja im na to nie odpowiem to zbyt trudne jest pytanie
po co żyję sama niewiem ty mi powiedź dobry panie

los wyznaczył mi zadanie więc je odpracować trzeba
żebym potem prostą drogą mogła iść w kierunku nieba
jakie będzie to zadanie – ba nawet gdybym je znała
czy je mogę zlekceważyć – nie bo będę żałowała
tak się jakoś w życiu składa że wciąż ćwiczysz – trudna rada
lelcje wciąż odrabiasz w koło żeby było ci wesoło

i choć nieraz cały się sprężasz i chć siły swe wytężasz
umysł swój gimnastykujesz to niemoc działania czujesz
czasem więc się poddać trzeba może i tak trafisz do nieba
deżawi już odrobiłeś kolejną wiedzę zdobyłeś
a i tak nie zaliczyłeś
losu okpić nie da rady takie w życiu są układy

tak więc moi mili tańczcie z losem tango w każdej życia chwili
bierzcie co w szczodrości hojnie swej wam daje
no i pamiętajcie  -  kochajcie się nawzajem

Julia Starowicz

 

oda do mądrości

kochani moi przyjaciele
chętnie się w wami wszystkim dzielę
każdą radością każdym bólem miłością
smutkiem i tak wogóle – trudami życia
tym co w duszy mojej gra
taka właśnie jestem ja

kochani moi chcę wam dzisiaj powiedzieć
ale pewnie muisicie to już wiedzieć
że mądrości przybywa nam z wiekiem
stajemy się innym wszak człowiekiem

jeden mądrości życia szanuje
innny ma za nic i sobie kpi
tak to już w życiu na co dzień bywa
tacy to właśnie jesteśmy my
a kiedy z mądrości jesteś już dumny
najcześciej jest to wieko od trumny

na nic się zdadzą wtedy mądrości
gdy pani z kosą przychodzi w gości
i nie pomogą mądrości świata
gdy człek ze stwórcą musi się zbratać

więc żyjcie mądrze z rozwagą całą
życie jest piękne i jest go tak mało
doceńcie skarby życia prawdziwe
te wartościowe nie te fałszywe
bądźcie rozważni z mądrości swej dumni
i niech to nie będzie wieko od trumny

warto o tym pomyśleć już teraz moi mili
byście na mecie życia się nie zaskoczyli

Julia Starowicz

 

śniadanie z miłością

przyszła do mnie kiedyś z rana
miłość pięknie roześmiana
choć nie w porę nieproszona
wzieła całą mnie w ramiona

przyszła rankiem na śniadanie
powiedziała  że  zostanie
czule  mnie  obejmowała
tak pieściła  tak  szeptała
tak   rozkosznie  całowała

przeglądałam się w jej oczach
serce stopniało na wosk
w mej pamięci pozostanie na zawsze
pomimo smutków po mimo trosk

Julia Starowicz

powiedziała miłość

miłość do mnie powiedziała
spadaj na drzewo mała
stoisz kłodę na mej drodze
kulą wisisz mi na nodze

w koło wiele pięknych drzew
i słowika słychać śpiew
każde swym urokiem nęci
żadne jednak mnie nie kręci

lecz cóż zrobić spadać trzeba
wezmę duszę swą do nieba
może w niebie jutro rano
przytulą duszę zbłąkaną

tak to bywa też z miłością
czasem w gardle staje kością
grudę w sercu pozostawi
w głowie w duszy zamęt sprawi

Julia Starowicz

każda kobieta chce raz jeden kochać

każda kobieta starsza czy też młoda
chce raz w życiu kochać wszystko za to odda
kochać namiętnie kochać szalenie
do zmysłów utraty na zatracenie

raz jeden chce poczuć niebiańską lekkość bytu
by dusza i ciało doznały zachwytu
chce poczuć raz jeden trzepot skrzydeł motyli
bo warto żyć dla tek pięknie magicznej chwili

kto smaku miłości takiej skosztuje
to go zmieni na zawsze i zaczaruje
tak urzeczony tym czarem szalenie
odda swą duszę na zatracenie

a kiedy dusza z ciebie ulata
to marne wtedy przychodzą lata
bez duszy człowiek już nie człowieczy
nie wszystkie rany długi czas leczy

więc kochajcie pięknie kochajce szczerze
czy wierzycie w miłość – bo ja w miłość wierzę
o jedno was proszę tylko moi mili
byście z miłości nigdy nie drwili

doceńcie miłość kiedy ją macie
nie rańcie bez przyczyny kiedy już kochacie
kochajcie całym sercem kochajcie bez granic
a w uczuciach swoich nie bądźcie wyrachowani

bo tylko miłość piękna i szczera
na oścież wszystkie bramy otwiera
a jeśli nawet czasem i zrani
poczujesz się piękny boś i tak wygrany

nie każdy potrafi kochać i oddawać miłość
o to jesteś bogatszy jakby nie było
miłości nie kupisz na targu czy też w supermarkecie
ale o tym to wy kochani wiecie

miłość przychodzi sama  czasem nieproszona
kto jeszcze o tym nie wie ten się sam przekona
uśmiechnie się promiennie  otuli czułością
nikt jeszcze nie wygrał z prawdziwą miłością

Julia Starowicz

 

 

czy to bajka … czy nie bajka ?

Czasu u mnie dzisiaj chwilka więc Wam opowiem o dwóch wilkach
o tym jak staczają z sobą krwawe boje który z nich zawładnie całe serce twoje.
Czy to jest bajka ocenicie sami czy tak właśnie niebywa z naszymi uczuciami.

Jeden wilk biały – futro jego ląniące nadzieją i wiarą połyskujące,
ten karmi się miłością i dobrocią ludzi  nie każdy takiego w sobie obudzi.
Drugi wilk czarny – futro jego błyszczące,włos długi połyskliwy,oko iskrząśce
ten karmi się żalem , goryczą i złością ,ten karmi się także ludzką podłością.
Te dwa piękne wilki w każdym z nas mieszkają wciąż ze sobą walczą ,
toczą krwawe boje,chciałyby zawładnąć całe serce twoje.
To wygrywa jeden ,to wygrywa drugi ,dusza nasza na przemian te wilki hołubi,
przywdziewając skórę to czarną to białą ,
próbuje w której to skórze lepiej będzie się mieszkało.
I tylko od nas samych zależy w jakiej to skórze dusza nasza leży.
A jeśli mnie zapytasz który to wilk w końcu wygrywa ,
to odpoweiem Ci szczerze bo odpowiedź jest jasna w swojej prostocie
Ten to wilk wygrywa którego karmisz,którego hołubisz,
ten którego ponad wszystko inne lubisz.
Tak więc Wam życzę moi mili byście rozsądnie swoje wilki karmili,
byście w życia gąszczu się nie pogubili.
Czy to bajka czy nie bajka ocenicie sami
ja tym czasem porozmawiam z moimi wilkami

Julia Starowicz

podarunek

czasem i naturę wzruszy ból cierpienie czyjejś duszy
moje oczy dziś płakały gdy jabłuszko oglądały
wyrzeźbiła je natura ornamentem ozdobiła
to dla ciebie powiedziała żebyś dzisiaj nie płakała

spytasz skąd mogę wiedzieć że to dla mnie
głupstwa plotę albo kłamię
a ja powiem tobie szczerze wiem że dla mnie i w to wierzę
bo je dla mnie podpisała zanim w ręce moje dała

koziołeczka wyrzeźbiła zanim mi je doręczyła
uśmiechnęły się me usta z serca gdzieś zniknęła pustka
ciepło w duszy się zrobiło tak bezpiecznie i tak miło
dusza jabłko podziwiała i dziękuję wyszeptała

Julia Starowicz