pożegnanie

dziś stoję tu
przy twojej mogile
zgarbione plecy ku ziemi chylę
oczy zamglone
twarz poszarzała
jaką kobietą teraz się stałam

ile to lat już upłyneło
dlaczego wciąż tak boli
dlaczego nie mineło
jak długo jeszcze będzie bolało
bo mnie się zda że wieczność całą

serce się szarpie
dusza kwili
życie w gruzach legło w tej jednej chwili
świat w miejscu stanął
ziemia zadrżała
a ja się tylko pylkiem stałam

jeszcze w mym sercu pali się płomień
tęsknoty i bólu
nie wrócisz już do mnie

Julia Starowicz
dark_by_amelllia

1 Komentarz

  1. Odeszli. Ale nie całkiem odeszli ode mnie ci co kształtowali moje życie. Bez nich byłbym dziś inny. Dlatego dopóki ja żyję, oni żyją we mnie. Trzeba się pochylać nad ich mogiłą, by im podziękować, że byli, ale także za to, że i dalej są we mnie. Tak samo i ja mam nadzieję, że nie całkiem umrę.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.