epitafium dla jednej miłości

nie pozwoliłeś mi bym się z tobą pożegnała
odszedłeś tak nagle
choć tego nie chciałam
nic nie zostawiłeś
ze sobą wziąłeś w drogę
chcę pobiec za tobą – ale czyż mogę

nieustannie pytam i po tysiąc razy
dlaczego tak być musiało
dlaczego brak mi już marzeń
dlaczego serce się chowa
w cieplutkim gałganie z wełny

dlaczego nic nie czuję
tylko ból okrutny co duszę mą rozdziera
a czas popioły sypie – na serce co umiera !

Julia Starowicz


Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.